Na wczorajszy wiec "w obronie świeckości państwa polskiego" lewica wybrała plac Konstytucji wWarszawie, a jej politycy przemawiali, trzymając w ręku egzemplarze uchwalonej 13 lat temu Konstytucji RP. Na wezwanie
SLD i pokrewnych Sojuszowi ugrupowań przyszło ok. 200 osób. Wśród zgromadzonych widać było tablice z hasłami: "Polska Iranem Europy", "Dosyć Polski wyznaniowej" i "Krzyżowcy, zlitujcie się". Tak jak cały wiec nawiązywały do wydarzeń, które od 3 sierpnia rozgrywają się pod Pałacem Prezydenckim, gdzie ścierają się obrońcy i przeciwnicy stawiania w tym miejscu krzyża.
Lewica potraktowała wiec poważnie, do przemówień stanęli czołowi politycy SLD: wiceprzewodnicząca partii Katarzyna Piekarska, posłowie Tadeusz Iwiński i Jerzy Wenderlich (wicemarszałek Sejmu), a przede wszystkim przewodniczący
Grzegorz Napieralski. SLD wspierały
SdPl, Unia Pracy,
Partia Kobiet, Zieloni iOPZZ.
- Przyszliśmy odzyskać nasze państwo. W konflikcie o krzyż piwa nawarzyły
PiS, PO iduchowieństwo, i to oni powinni coś z tym zrobić - mówiła Piekarska.
Nawiązanie do dawnych planów koalicji PO i PiS oraz określanie obu dominujących wSejmie partii jako wgruncie rzeczy podobnych, bo "prawicowych", można było usłyszeć jeszcze parę razy. Mówiono też o "aferze krzyżowej". Dariusz Szwedo (Zieloni) powiedział, że "hierarchia kościelna dominuje w polskim dyskursie politycznym". Iwiński przypomniał, że "Polska jest krajem wierzących i niewierzących".
Napieralski zaczął przy brawach i okrzykach "Grzegorz, Grzegorz": -Chcemy bez agresji i zbędnych wielkich słów powiedzieć, by respektowano najważniejszy dokument, który powinien być dla nas drogowskazem. Chcemy Polski nowoczesnej, otwartej dla wszystkich: wierzących i niewierzących. Pałac Prezydencki jest symbolem władzy, która równo dba o każdego. Pod tym symbolem zdarzyły się ostatnio sceny, które nie powinny się wydarzyć. Okazało się, że Polska nie jest dla wszystkich, wygrywa tylko jedna religia, a władza jest wstanie zrobić dla niej więcej niż dla innych - mówił Napieralski.
- Powinna być jasna granica, dokąd jest państwo, aodkąd zaczyna się nasza wiara. Ta granica została przekroczona, stąd apel: Brońmy konstytucji, podpisujmy się pod apelem do władz państwa, bo to wrękach rządzących jest dzisiaj odpowiedzialność, by tę sprawę doprowadzić do pozytywnego końca - stwierdził, kończąc wezwaniem, "by religia była tam, gdzie kończy się państwo".
Po jego przemówieniu największy entuzjazm wywołały słowa Piekarskiej: "Nie będzie koalicji zPiS-em" i"Kto krzyżem wojuje, od krzyża zginie".
Liderzy lewicy jako pierwsi podpisali się na wielkim banerze z apelem wobronie konstytucji. Podpisy zbierano też przy stolikach.