Greenpeace na całym świecie słynie ze spektakularnych akcji. Jak będzie bronić Puszczy Białowieskiej? - To będzie niespodzianka dla rządzących - mówi tylko Cyglicki.
Ekolodzy będą bronić jedynego lasu w Europie, który trwa w niezmienionej postaci od ośmiu tysięcy lat. Puszcza to pozostałość po prastarych lasach porastających Europę od Uralu po Hiszpanię. Żyją tu tak rzadkie gatunki ptaków jak dzięcioł białogrzbiety i trójpalczasty, najmniejsza europejska sowa sóweczka.
Obrońcy przyrody chcą zmniejszenia wycinki Puszczy do 30 tys. metrów sześciennych rocznie. Tyle wystarczy na potrzeby białowieskich mieszkańców. Dziś wycina się 100 tys. metrów. Resort zadeklarował, że w tym roku zmniejszy wycinkę jedynie o 20 tys. m. sześc.
Ekolodzy domagają się też całkowitego zakazu cięć w okresie lęgowym ptaków, od 1 marca do 31 sierpnia. I żądają, by rząd przedstawił kalendarium obejmowania całej puszczy białowieskiej parkiem narodowym.
To odpowiedź ekologów na najnowszą propozycję Ministerstwa Środowiska. Na stronie internetowej resortu minister Andrzej Kraszewski ogłosił sukces: przekazał puszczańskim gminom projekt poszerzenia Białowieskiego Parku Narodowego o 120 km kw. To dużo, bo obecny Białowieski Park Narodowy zajmuje nieco ponad 100 km. kw. W zamian gminy Narewka, Hajnówka i Białowieża mają otrzymać 75 mln złotych na ekologiczne inwestycje, jak kolektory słoneczne i oczyszczalnie ścieków. Zgoda samorządów jest konieczna, by powiększyć park.
Ministerstwo twierdzi, że to pierwszy krok do objęcia całej Puszczy parkiem. A inwestycje przekonają samorządy do dalszego rozszerzania Parku. Jednak ekolodzy uważają, że propozycja resortu nie ratuje Puszczy.
Białowieski Park Narodowy w nowych granicach będzie złożony z trzech części. Zupełnie jak wycinanka kurpiowska. W dodatku to tylko przyłączanie do parku już istniejących rezerwatów - mówi Paweł Średziński z WWF, jednej z największych organizacji ekologicznych na świecie. - Nie da się upilnować tak rozczłonkowanego terenu - ocenia dyrektor jednego z parków narodowych. Choćby wydatki na patrolowanie granic takiego parku będą gigantyczne, a parki to jednostki budżetowe ze ściśle określonym środkami. Długość granic byłaby podobna, gdyby cała Puszcza była parkiem.
Ekolodzy nie wierzą w zapewnienia resortu, że będzie stopniowo rozszerzał Białowieski Park Narodowy. Jeżeli za fikcję, czyli dołączanie do parku rezerwatów, trzeba zapłacić gminom haracz w wysokości 75 mln zł, to cena za cała Puszczę będzie niewyobrażalna - oceniają organizacje ekologiczne.
Poprzedni szef resortu
Maciej Nowicki chciał, by park narodowy objął połowę Puszczy w zwartych granicach. Proponował wprowadzenie tych zasad, o które dobijają się dziś ekologowie. I zastrzegał, że jeżeli samorządy na jego propozycje się nie zgodzą, inwestycje proekologiczne dostaną samorządy w okolicy Biebrzańskiego Parku Narodowego. A on i tak wprowadzi rygorystyczne zasady ochrony Puszczy Białowieskiej.
Ekolodzy od wiosny apelują do nowego ministra, by zmniejszył wycinkę drzew i zakazał jej w okresie lęgowym ptaków. Puszcza Białowieska jest ptasim obszarem Natura 2000, chronionym unijnym prawem. Wycinanie drzew w okresie lęgowym to prawo łamie. Obrońcy przyrody już zawiadomili Komisję Europejską o łamaniu unijnych dyrektyw.