http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Owieczki się rozlazły

Dariusz Kortko
2010-08-12, ostatnia aktualizacja 2010-08-10 17:29

Krzyż przed Pałacem Prezydenckim
Krzyż przed Pałacem Prezydenckim
Fot. Łukasz Myc / TOK FM

Ja, katolik. Co niedziela w kościele, regularna spowiedź, komunia. Wierzę. Słucham, co mówią księża.

Dariusz Kortko
Fot. Bartłomiej Barczyk / AG
Dariusz Kortko
Metropolita szczecińsko-kamieński abp Andrzej Dzięga woła, żebym bronił obrońców krzyża. Proboszcz mojej parafii podczas kazania dodaje odwagi. Mówi, żebym się nie bał, bo krzyż zawsze prowadzi do Jezusa.

Powinienem posłuchać, a jednak nie chcę. Przed kim mam bronić? Przed tymi, którzy wznoszą krzyż z puszek zimnego Lecha, czy przed tymi, którzy w fanatycznym transie śpiewają na Krakowskim Przedmieściu i wznoszą modły do nieba, żeby tych wszystkich co nie są z nimi szlag jasny trafił?

Mam bronić tych, co wierzą, że to im Bóg przyznał rację, że to ich lubi, a tych którzy wczoraj wieczorem przyszli pod pałac prezydencki raczej nienawidzi? Mam słuchać stacji radiowej, która utwierdza w tym przekonaniu?

Nie chcę bronić takiego Kościoła, bo go nie znam.

W moim Kościele Bóg kocha wszystkich tak samo, nikogo nie odtrąca, a w pogoni za jedną czarną owcą potrafi opuścić stado. W moim Kościele Bóg potrafiłby wybaczyć Sodomie i Gomorze, gdyby w niej znalazł choćby pięćdziesięciu, czterdziestu, a nawet tylko dziesięciu sprawiedliwych. W moim Kościele Bóg radzi oddać cesarzowi co cesarskie i pokazuje jak nadstawić drugi policzek. Nakazuje się wzajemnie miłować, a nie obrzucać obelgami.

W moim Kościele chodzi o miłość, "która nie zazdrości, nie szuka poklasku, nie unosi się pychą, nie dopuszcza bezwstydu, nie szuka swego, nie unosi się gniewem i nie pamięta złego".

Mój Kościół z pewnością nie kazałby mi iść na wojnę, nie napuszczałby jednych na drugich.

Chcę, żeby mój Kościół powiedział, że myśli tak jak ja, że jest ze mną. Ale mój Kościół milczy, zostawił mnie samego.

Owieczki rozlazły się po Krakowskim Przedmieściu. Jedne tu, drugie tam. Pasterze machnęli ręką. Może kiedyś zawołają, ale łąka będzie pusta.

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 57 komentarzy
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    145 głosów

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':