http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Świętopełka nie oddamy

Luboš Palata, Bratysława
2010-08-10, ostatnia aktualizacja 2010-08-10 03:01

Rządząca Słowacją koalicja chce usunąć z zamku w Bratysławie pomnik władcy Wielkich Moraw Świętopełka, bo nie miał on ze Słowacją nic wspólnego. Bronią go zacięcie populiści i nacjonaliści, a także neonaziści, bo dla nich to symbol "wielkiej Słowacji"


Fot. Martin Baran
Świętopełk nie był ani Słowakiem, ani słowackim władcą i zapewne nigdy nie był w Bratysławie. Mimo to książę, który rządził państwem wielkomorawskim w latach 871-894, doczekał się w czerwcu ośmiometrowej statuy na zamku w słowackiej stolicy. Odsłonili ją kilka dni przed wyborami parlamentarnymi ówczesny premier Robert Fico i wywodzący się z tej samej populistycznej partii prezydent Ivan Gašparovie.

Pomnik natychmiast stał się najważniejszym symbolem słowackich populistów, nacjonalistów i neonazistów. Dla Świętopełka porzucili nawet miłość do księdza Jozefa Tiso, przywódcy faszystowskiej Słowacji z II wojny światowej, Tiso jest bowiem oceniany negatywnie przez zdecydowaną większość Słowaków.

W ostatnią sobotę neonaziści z organizacji Nasza Słowacja zorganizowali Pierwszą Pielgrzymkę Narodową do pomnika Świętopełka, która zakończyła się bitwą z policjantami. Tłum brunatnych wykrzykiwał antyizraelskie i antyliberalne hasła. Gdy policjanci zagrodzili im drogę do pomnika, zaatakowali funkcjonariuszy. Dziesiątki neonazistów zatrzymano - w tym przywódcę Naszej Słowacji Mariana Kotlebę.

Dla Kotleby to nie nowość - wielokrotnie już bywał za kratkami. Sąd zdelegalizował też jego byłą partię Słowacka Kongregacja. Przed czerwcowymi wyborami Kotleba powołał więc do życia Ludową Partię „Nasza Słowacja”, której kampania odbywała się pod hasłem: „ »Nie « dla cygańskich pasożytów”. Zgarnęła w całym kraju 1 proc. głosów, ale w niektórych miastach środkowej Słowacji dostawała nawet dziesięć razy tyle. Kotleba liczy na to, że za parę miesięcy wygra wybory regionalne w wielu tamtejszych gminach.

W sprawie Świętopełka Kotleba ma sojuszników - populistycznego socjalistę Fico, prezydenta Gašparovicia oraz szefa Słowackiej Partii Narodowej Jána Slotę.

Ci byli koalicjanci tworzą dziś twardą opozycję wobec centroprawicowego rządu Ivety Radieovéj - zarówno w parlamencie, jak i w sprawie pomnika Świętopełka.

Dla rządzącej koalicji statua to przykry symbol "słowackiego nacjonalizmu". Dla opozycji - symbol "wielkiej historii Słowacji" poprzedzającej przybycie na te tereny Węgrów (dziś stanowią 10 proc. mieszkańców kraju). Jak lubi powtarzać Slota, Węgrzy "przybyli z Azji na małych, brzydkich konikach".

Symbolikę zakutą w statuę podnosił Fico podczas odsłonięcia pomnika. - Świętopełk był tu na długo przed św. Stefanem [pierwszy król Węgier z przełomu X i XI w.] i św. Wacławem [książę czeski z X w.] - przekonywał ówczesny premier.

Nie wspomniał, że Świętopełk nie miał prawie nic ze Słowakami wspólnego. Państwo wielkomorawskie istniało na terenach dzisiejszych wschodnich Czech, ale dla wielu populistów i nacjonalistów tradycja Wielkich Moraw jest początkiem historii ich kraju, który nigdy nie miał własnego króla ani szlachty.

Obecna koalicja uważa, że trzeba skończyć z fałszowaniem historii, zaczynając od usunięcia pomnika Świętopełka. Ze statuą są też inne problemy. Jej autorem jest jeden z najsłynniejszych rzeźbiarzy czasów komunistycznych Ján Kulich, który skroił ją na wzór pomników masowo powstających przed 1989 r. W dodatku umieścił na niej średniowieczny krzyż lotaryński, znak słowackich faszystów z II wojny światowej. Ponoć przez pomyłkę.

Nowy szef parlamentu Richard Sul~k ze współrządzącej partii Wolność i Sprawiedliwość powołał już komisję złożoną m.in. z historyków, która ma się zająć wydaniem opinii w sprawie Świętopełka i usunięcia pomnika.

- To będzie barbarzyństwo - mówi Fico, który zamierza bronić statuy wszelkimi sposobami.

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 9 komentarzy
  • Drukuj
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    10 głosów

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':