http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Pomóżmy Bogatyni

Michał Kokot, Marzena Kasperska, Tomasz Wysocki
2010-08-10, ostatnia aktualizacja 2010-08-10 02:02

W Bogatyni woda uszkodziła ponad 300 domów. Inspektorzy nadzoru budowlanego zaczęli oceniać stan zalanych budynków
W Bogatyni woda uszkodziła ponad 300 domów. Inspektorzy nadzoru budowlanego zaczęli oceniać stan zalanych budynków
Fot. Łukasz Giza / Agencja Gazeta

Wezbrana Miedzianka spustoszyła w sobotę Bogatynię w 15 minut. Odbudowa potrwa miesiącami, jeśli nie latami

Zniszczonych albo poważnie uszkodzonych jest około 70 proc. budynków w mieście. Od 1997 roku - od "powodzi tysiąclecia" - żadne polskie miasto nie ucierpiało w tak wielkim stopniu. Bogatynia oraz kilkanaście okolicznych wsi, które zniszczył żywioł, bez pomocy z zewnątrz sobie nie poradzą.

Miasto wygląda jak po wojnie

W Bogatyni nie ma wody. W części miasta elektryczności. Zalanych zostało ponad 300 domów. Inspektorzy nadzoru budowlanego, których ściągnięto z całego województwa dolnośląskiego, rozpoczęli ocenianie stanu zalanych budynków. Już rano, tuż po rozpoczęciu pracy, stwierdzili, że 22 nadają się tylko do rozbiórki.

Najbardziej zrujnowane dzielnice podzielono na rejony. - W każdym pracuje od 30 do 50 ratowników, żołnierzy i strażaków. Każda z grup ma dowódcę, do którego powinni zgłaszać się mieszkańcy ze swoimi potrzebami. Żołnierze mają reagować na wszystkie prośby. Usuwają zniszczone meble, zabezpieczają budynki, dostarczają wodę, żywność, lekarstwa i pościel. Mają też udrożnić drogi oraz oczyścić koryto rzeki - mówi płk Jerzy Panas, szef Wojewódzkiego Sztabu Wojskowego.

Tam, gdzie woda nie zabrała wszystkiego, na chodnikach zalegają sterty worków z piaskiem. Na wąskich ulicach stoją wielkie wojskowe ciężarówki, na których załadowane są amfibie. Co kilkadziesiąt minut słychać warkot helikopterów, które lądują z pomocą humanitarną.

Most powietrzny, który utworzyło wojsko, jest najszybszą - a przez długi czas był jedyną - drogą do miasta. Poruszanie się po trasach przez Niemcy i Czechy jest utrudnione z powodu gigantycznych korków.

Brakuje mieszkań dla powodzian

Wczoraj przez cały dzień mieszkańcy Bogatyni przychodzili do urzędu, by wypełnić wnioski o zasiłek do 6 tys. zł. Urzędnicy obiecują, że pierwsze pieniądze będą wypłacane jeszcze dzisiaj.

- Wyjechaliśmy w sobotę do dzieci do Jeleniej Góry. Wróciliśmy w niedzielę. Nie mogłam patrzeć na to, co się stało. W czerwcu wyremontowaliśmy dom. Musimy kuć tynki, cały sprzęt i nowe meble do wyrzucenia - mówi ze łzami w oczach Jolanta Kowalska. Ale żadnej pomocy od ludzi nie chce: - Wiem, że inni są w gorszej ode mnie sytuacji. Stracili całe domy. Oni potrzebują pomocy, my musimy sobie jakoś poradzić.

Dom Andrzeja Róścickiego i jego rodziny też został zalany. Stracił też warsztat samochodowy, w którym zatrudniał 24 osoby. Wylicza: - Cały sprzęt, maszyny i komputery zniszczone. Staram się na razie o tym nie myśleć. Mam koparkę, pomagam sąsiadom w sprzątaniu ich domów - mówi.

Ze Szkoły Podstawowej nr 3, gdzie został utworzony miejski sztab kryzysowy, wbiegają i wybiegają co chwilę żołnierze, strażacy, wolontariusze. Mieszka tutaj teraz 79 osób, których domy zostały całkowicie zniszczone. Potrzebujących może być jednak więcej.

Wojewoda dolnośląski mówił wczoraj w Bogatyni, że będzie prosił burmistrza o to, aby tym wszystkim, którzy utracili domy, miasto zapewniło godne mieszkania zastępcze. Ale Joanna Jeżycka-Kuś, szefowa sztabu, a na co dzień naczelnik wydziału edukacji i kultury fizycznej w Bogatyni, nie pozostawia złudzeń: - Miasto nie ma takiego zasobu. Mam nadzieję, że wkrótce pojawią się kontenery mieszkalne. Najbardziej cieszylibyśmy się, gdyby jakiś prywatny inwestor zechciał wybudować dla ludzi mieszkania zastępcze.

Psychologowie na pomoc powodzianom

Po szoku, jakim była powódź, wielu mieszkańców nie może się otrząsnąć. Pierwsi psychologowie mają ich przyjmować od dzisiaj. Czwórka z nich będzie też chodzić do zniszczonych domów i rozmawiać z ludźmi.

Wojewoda Rafał Jurkowlaniec obiecał, że wszyscy poszkodowani otrzymają rządowe pieniądze na odbudowę domu - od 20 do 100 tys. zł. A jeśli ich straty będą większe?

- Jestem gotów podjąć działania niestandardowe w takich wypadkach. Ale najpierw musimy oszacować skalę potrzeb - mówił Jurkowlaniec. Zapowiedział też, że na przeszkodzie nie będzie stała uchwała, którą kilka tygodni temu przyjął Sejm, a która precyzowała zasady uproszczonej pomocy dla powodzian z Podkarpacia i Małopolski.

W niektórych miejscach w Bogatyni nie ma wody, a tam, gdzie jest, i tak nie nadaje się do picia. Jest zbyt zanieczyszczona. Nadal bowiem nie została naprawiona kanalizacja, bez której nie można naprawić wodociągów.

- Jeśli taka sytuacja będzie się przeciągać, miastu grozi epidemia. Dlatego szybko zostaną sprowadzone szczepionki na tężec i dur. Pierwsze szczepienia już się odbyły, w kolejnych dniach będą prowadzone następne - zapewniał wojewoda.

Dodał też, że pierwsze pieniądze na poczet zasiłków dla mieszkańców wpłynęły już na konto gminy - 2,4 mln zł. Kropla w morzu potrzeb - już zgłoszono zapotrzebowanie na blisko 7 mln zł, a niewykluczone, że potrzeby będą jeszcze większe - mieszkańcy składali wczoraj w urzędzie cały dzień kolejne wnioski.

JAK POMÓC POWODZIANOM?
Wpłacając pieniądze na konto:
- Urząd Miasta i Gminy w Bogatyni, ul. Daszyńskiego 1, 59-920 Bogatynia: 55 8392 0004 3900 2059 2000 0010. Dopisek: "Pomoc dla Bogatyni".
- Caritasu: PKO BP SA IV O/Wrocław 24 1020 5242 0000 2102 0019 7863 (wczoraj wrocławski Caritas przekazał do diecezji legnickiej, której Bogatynia podlega, 100 tys. zł. Za drugie tyle planuje zakup środków czystości i żywności).
- Polskiej Akcji Humanitarnej: BPH 22 1060 0076 0000 3310 0015 9112 (wczoraj PAH wysłała do Bogatyni transport wody, chleba, środków czystości, przetworzonej żywności oraz świece, baterie i naładowane telefony komórkowe.
- Polskiego Czerwonego Krzyża: 93 1160 2202 0000 0001 6233 5614 z dopiskiem "Powódź 2010". Można również wysłać SMS o treści "POMOC" pod numer 7364. Koszt SMS-a to 3 zł + VAT. Punkty PCK zbierają m.in. wodę mineralną i żywność z przedłużonym terminem ważności, a także chemię gospodarczą, pieluchy, kosmetyki dla dzieci, mleko, świeczki, baterie, materiały budowlane, środki odgrzybiające, odzież, pościel, kołdry, koce.
CO JEST POTRZEBNE?
Odbudowa miasta potrwa całe miesiące. Na razie trzeba przywrócić rzekę Miedziankę do jej dawnego koryta - wybudować nasypy, odbudować drogi. - Dopiero później będzie można myśleć nad odbudową domów - mówi Joanna Jeżycka-Kuś. - Przyda się wszystko, co służy do sprzątania: rękawice gumowe, wiadra, szczotki oraz wszelkie środki czystości i do dezynfekcji, naczynia jednorazowe, termosy na wrzątek i do gotowania, papier toaletowy oraz ręczniki papierowe, woda utleniona, plastry.
Dary dla Bogatyni najlepiej dostarczać bezpośrednio do Szkoły Podstawowej nr 3 w mieście lub do powiatowego centrum zarządzania kryzysowego w Zgorzelcu.
POMAGAJĄ TEŻ CZYTELNICY I FIRMY
Wrocławski Kaufland przekazał dla powodzian środki czystości i artykuły chemiczne warte 20 tys. zł. Na apel "Gazety" o pomoc dla Bogatyni odpowiedzieli m.in. państwo Roman i Małgorzata Kołodziejczak, którzy we wtorek swoim busem zawiozą te rzeczy potrzebującym.
Organizujesz na osiedlu zbiórkę darów? Masz bus czy ciężarówkę, którą mógłbyś zawieźć dary do Bogatyni? Szukasz kontaktu z kimś, kto może zaoferować pieluchy czy wodę w butelkach? Napisz do nas. Możemy pomóc skoordynować zbiórkę. Czekamy na maile: powodz@wroclaw.agora.pl
Prosimy o podanie imienia i nazwiska oraz telefonu kontaktowego.



Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 1 komentarz
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    2 głosy

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':