http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

SKW pozna metody Macierewicza

Wojciech Czuchnowski
2010-08-10, ostatnia aktualizacja 2010-08-10 11:27

Materiały komisji weryfikacyjnej WSI po prawie trzech latach wracają z Kancelarii Prezydenta do Służby Kontrwywiadu Wojskowego.

ZOBACZ TAKŻE

Czekamy na Wasze listy. Napisz: listydogazety@gazeta.pl



Chodzi o akta, które w listopadzie 2007 r. po przegranych przez PiS wyborach parlamentarnych zostały wywiezione z siedziby SKW do prezydenckiego Biura Bezpieczeństwa Narodowego.

Część z nich wróciła po nagłośnieniu sprawy i skargach SKW do prokuratury. Ale części kancelaria prezydenta Lecha Kaczyńskiego nie chciała wydać, tłumacząc, że są potrzebne do prac nad aneksem do raportu z weryfikacji WSI.

Brakujące materiały to przede wszystkim nagrania (audio i wideo) zeznań złożonych w latach 2006-07 przed komisją weryfikacyjną Antoniego Macierewicza, likwidatora WSI, dziś posła PiS. Zeznania w formie spisanej i ich zapisy nagrane na dyskach znajdowały się w dwóch skrzyniach. Były tam też cyfrowe dyktafony, na których nagrano przesłuchania. SKW nie mogła odzyskać nawet tych dyktafonów. Gdy poproszono o ich zwrot, Kancelaria Prezydenta odpisała, że może zwrócić, ale "koszt urządzeń", czyli zaproponowała SKW pieniądze na nowe dyktafony.

O tych perypetiach "Gazeta" pisała w lutym. Kontrwywiad w swoich staraniach o odzyskanie materiałów weryfikacji był bezsilny, bo Kancelaria odpisywała, że nadal pracuje nad aneksem. Terminu zakończenia tych prac nie reguluje żadna ustawa.

Spór zakończyła katastrofa smoleńska i przyspieszone wybory. Według informacji "Gazety" w ostatnich dniach Kancelaria zawarła z SKW porozumienie, że zapisy zeznań będą przewiezione do siedziby kontrwywiadu.

- Wszystko jest zinwentaryzowane i zabezpieczone, za kilka dni nastąpi przewiezienie dokumentacji - twierdzi jeden z naszych rozmówców. Dodaje, że "wszystko ma odbyć się spokojnie, bo nie ma potrzeby, żeby w tej sprawie popędzać ekipę nowego prezydenta".

A właśnie prezydent Bronisław Komorowski, który od początku lat 90. pełnił ważne funkcje w MON (m.in szefa resortu za rządów AWS), był jednym z polityków, o jakich najczęściej wypytywali przesłuchiwanych żołnierzy WSI weryfikatorzy Macierewicza. Dotyczyło to też innych kandydatów na prezydenta - Radosława Sikorskiego i Jerzego Szmajdzińskiego (zginął w katastrofie smoleńskiej).

Nagrania z przesłuchań pokazują metody weryfikatorów. Z naszych rozmów z osobami, które przeszły przez weryfikację, wynika, że komisja pytała o stały zestaw nazwisk polityków, biznesmenów i dziennikarzy.

Co teraz stanie się z nagraniami i zapisami przesłuchań? - Będziemy analizować, czy przebiegały zgodnie z prawem i czy przesłuchujący nie wyszli poza narzucone przez ustawę role. Jeśli odkryjemy takie przypadki, oczywiste będzie skierowanie zawiadomień o przestępstwie - zapowiada nasz rozmówca z SKW.

A co z aneksem? Najbardziej strzeżona tajemnica IV RP dalej jest w Kancelarii. Po wyborach 2007 r. nie dostał go premier Donald Tusk ani marszałkowie Sejmu. Prezydent Lech Kaczyński zapowiedział, że aneksu nie ujawni ze względu na to, że informacje w nim zawarte nie zostały wystarczająco zweryfikowane. Do tej weryfikacji miały służyć materiały z przesłuchań.

Nie wiadomo, co z aneksem zrobi prezydent Komorowski.

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 26 komentarzy
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    84 głosy

Sposób na to, żebyśmy chcieli pracować dłużej?

Każdy pracujący Szwed dostaje co roku ''pomarańczową kopertę''. Tak ma być też w Polsce

Polskie obozy koncentracyjne po II wojnie światowej

Czy można mówić o ''polskich obozach koncentracyjnych''? Gorący spór o to wywołuje film dokumentalny Pawła Siegera