Po wtorkowych zajściach pod Pałacem Prezydenckim, gdy tłum zablokował przeniesienie krzyża upamiętniającego tragedię smoleńską do pobliskiego kościoła św. Anny,
SLD zaczął dyskusję o świeckości państwa.
- My, obywatele Rzeczpospolitej Polskiej zbulwersowani wydarzeniami przed Pałacem Prezydenckim, które ujawniły słabość instytucji państwowych, apelujemy o przestrzeganie Konstytucji RP - głosi apel autorstwa szefa SLD. I dalej: "Przypominamy, że konstytucja gwarantuje równe prawa zarówno osobom wierzącym, jak i niewierzącym. To prawo nie jest przestrzegane".
- Dokument to nasz pomysł, ale chcemy, żeby miał poparcie ponadpartyjne. Apel będzie miał osobną stronę internetową, będzie się można pod nim podpisywać także na portalach społecznościowych - mówi nam rzecznik SLD Tomasz Kalita.
W apelu nie ma wezwania do usunięcia krzyża sprzed Pałacu - zapewne dlatego, że jest datowany na 10 sierpnia, gdy krzyża być może już nie będzie. Tego dnia SLD chce w Warszawie zorganizować wiec w obronie świeckości państwa.
Apel i wiec to dopiero początek. SLD we wrześniu zamierza opublikować dłuższy tekst o świeckości państwa.
- Trzeba wprowadzić rozdział Kościoła od państwa zgodnie z europejskimi standardami. Dziś jest religia w szkole, etyki nie ma - mówi "Gazecie" Napieralski.
Od konkretów szef SLD jednak ucieka. Czy SLD chce wyprowadzić religię ze szkół? Zlikwidować komisję majątkową, która przyznaje Kościołowi odszkodowanie za utracony w PRL majątek? Usunąć krzyże z instytucji publicznych?
Napieralski: - Czas zacząć spokojny dialog z udziałem różnych środowisk. Nie chcę wykorzystywać konfliktu sprzed Pałacu do bieżącej polityki.
Chętniej i więcej mówi wiceszef klubu Lewicy Tomasz Kamiński.
- Religia powinna być wyprowadzona ze szkół. Niech będzie nauczana w salce w domu katechetycznym - uważa polityk Sojuszu. SLD jest też zdecydowanie przeciw braniu pod uwagę oceny z religii przy obliczaniu średniej ocen.
Wyprowadzenie religii ze szkół - o czym SLD już nie wspomina - kłóci się jednak z konkordatem. Jego art. 12 głosi: "Państwo gwarantuje, że szkoły publiczne podstawowe i ponadpodstawowe (...) organizują zgodnie z wolą zainteresowanych naukę religii".
Czy SLD domaga się wypowiedzenia bądź renegocjacji konkordatu? Na to pytanie Napieralski nie odpowiada.
Zdaniem Kamińskiego należy natomiast zlikwidować komisję majątkową. - Jej działalnością powinna zająć się
Najwyższa Izba Kontroli. Komisja chyba przekazała już kilkakrotnie więcej ziemi i majątku Kościołowi, niż miał przed wojną. To ogromne pieniądze - uważa wiceszef klubu Lewicy.
I dodaje: - Trzeba przejrzeć wszystkie grunty, które zostały przekazane. Kilka osób z komisji majątkowej ma już postawione zarzuty.
Przypomnijmy, od września 2008 r. trwa śledztwo w sprawie domniemanego działania na szkodę skarbu państwa przez członków Komisji Majątkowej oraz nierzetelnej wyceny 47-hektarowej działki w warszawskiej dzielnicy Białołęka. Chodzi o ziemię, którą zakon sióstr elżbietanek dostał od Komisji jako rekompensatę za grunty odebrane w PRL. Następnie za ponad 30 mln zł (na tyle ekspert Komisji wycenił działkę) siostry sprzedały ją biznesmenowi z Pomorza. W czerwcu zarzuty w tej sprawie dostało siedem osób, w tym członkowie Komisji Majątkowej.
Kamiński kwestionuje też etaty kapelanów w państwowych służbach. - W każdej jednostce policji, straży pożarnej, szpitalu, a nawet w zakładach energetycznych mamy kapelana z pensją z naszych podatków. To ogromne pieniądze w skali całego budżetu - mówi Kamiński.
Jak czytać ruch Napieralskiego? - Idea świeckości państwa jest zawsze ważna dla lewicy, a wydarzenia pod Pałacem sprawiły, że klimat dla poruszenia tego tematu jest korzystny - ocenia prof. Jacek Raciborski, socjolog związany z lewicą. - Pomysł Napieralskiego to zręczny ruch dla partii, która nie ma w bliskiej perspektywie przejęcia władzy, tylko
gra o poparcie 20 proc. wyborców. Tyle można osiągnąć, twardo akcentując sprawę świeckości państwa.
"Gazeta": Przy okazji Napieralski nie chce zaspać po kampanii prezydenckiej.
Prof. Raciborski: - To kontynuacja tej strategii. Szef SLD wrzuca do debaty publicznej kwestie niewygodne dla Platformy. W kampanii mówił, że współtworzyła IV RP, dziś pokazuje, że PO nie radzi sobie z krzyżem. To niegłupie. Ale SLD musi uważać, żeby z partii walczącej o świeckość państwa nie przekształcić się w partię antyklerykalną.
Czy PO czuje zagrożenie?
- Ludzie chcą rozdziału państwa od Kościoła. Ale z drugiej strony nie chcą ataku na
Kościół. PO zachowuje w tej sprawie zdrowy rozsądek i umiar, stąd mamy takie, a nie inne poparcie - mówi "Gazecie" Rafał Grupiński, wiceszef klubu PO.