- Rodziny ofiar wstępnie zaakceptowały projekt pomnika - poinformowała wczoraj Beata Gosiewska. Wdowa po szefie klubu
PiS Przemysławie Gosiewskim brała udział w posiedzeniu parlamentarnego zespołu PiS ds. katastrofy smoleńskiej. Autorem monumentu miałby być Maksymilian Biskupski - twórca m.in. warszawskiego pomnika Poległym i Pomordowanym na Wschodzie, ale i odrzuconego przez radnych Warszawy (w tym radnych PiS) projektu pomnika ofiar KL Warschau. Ten ostatni projekt składał się dziesiątków kamiennych dłoni oplatających wejście do tunelu przy Dworcu Zachodnim. Pomnik przed Pałacem to również mają być dłonie - jak mówiła Gosiewska - "przedstawione w różnych gestach". Jego nazwa to "obelisk wierności ojczyźnie". Ale wiele rodzin nic nie wie o projekcie. Anita Löffler, córka Bronisławy Orawiec-Löffler: - Nikt z moją rodziną nie uzgadniał żadnego projektu pomnika. Pani Gosiewska nie ma prawa powoływać się na uzgodnienia z rodzinami. Grupa kilku rodzin uzurpuje sobie prawo mówienia w imieniu reszty. Poza tym wystarczy już tych tablic i pomników. Lepiej tę energię pomnikową wykorzystać, żeby wybudować na przykład dom dla dzieci niepełnosprawnych.