http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Prezydent Komorowski apeluje o zgodę, Kaczyńskiego na zaprzysiężeniu brak

Agata Kondzińska, Wyborcza.pl, Dominik Uhlig
2010-08-05, ostatnia aktualizacja 2010-08-06 18:44

Fot. Wojciech Olkuśnik / Agencja

- Zapraszam reprezentantów różnych stronnictw i światopoglądów. Siedziba prezydenta będzie miejscem, gdzie mogą się zbiegać drogi różnych Polaków. Wierzę w dialog ,który nie dopuszcza by wśród waśni załamywało się poczucie narodowej wspólnoty - mówił w orędziu prezydent Bronisław Komorowski.

23 grudnia 2005, zaprzysiężenie prezydenta Lecha Kaczyńskiego
Fot. Sławomir Kamiński / Agencja Gazeta
23 grudnia 2005, zaprzysiężenie prezydenta Lecha Kaczyńskiego
23 grudnia 2000, zaprzysiężenie prezydenta Aleksandra Kwaśniewskiego
Fot. Sławomir Kamiński / Agencja Gazeta
23 grudnia 2000, zaprzysiężenie prezydenta Aleksandra Kwaśniewskiego
Bronisław Komorowski pozdrawia członków Zgromadzenia Narodowego
Fot. ALIK KEPLICZ AP
Bronisław Komorowski pozdrawia członków Zgromadzenia Narodowego
Grudzień 1995, zaprzysiężenie nowego prezydenta
Fot. Sławomir Kamiński / Agencja Gazeta
Grudzień 1995, zaprzysiężenie nowego prezydenta
22 grudnia 1990, Lech Wałęsa z małżonką w Sejmie - zaprzysiężenie na prezydenta RP
Fot. Krzysztof Miller / Agencja Gazeta
22 grudnia 1990, Lech Wałęsa z małżonką w Sejmie - zaprzysiężenie na prezydenta...
Uroczystości zaprzysiężenia Komorowskiego na prezydenta trwały przez cały piątek. Zaczęły się złożeniem przysięgi przed Zgromadzeniem Narodowym. Później była uroczysta msza w archikatedrze św. Jana na Starym Mieście koncelebrowana przez abp. Kazimierza Nycza. Po południu na Zamku Królewskim Komorowski odebrał insygnia Orderu Odrodzenia Polski i Orła Białego. Od zaplanowanego programu odszedł odwiedzając w drodze do Belwederu Pałac Prezydencki. Zwolennicy przywitali go brawami, przeciwnicy okrzykami "Chcemy prawdy o Smoleńsku!". W końcu prezydent Komorowski z małżonką Anną Komorowską dotarł do Belwederu, gdzie honory nowemu prezydentowi oddali żołnierze.

W Sejmie: "Polska potrzebuje współdziałania także między partiami"

Uroczystość w Sejmie zaczęła się od uczczenia przez Zgromadzenie Narodowe minutą ciszy pamięci prezydenta Lecha Kaczyńskiego i pozostałych ofiar katastrofy smoleńskiej. Komorowski złożył przysięgę wobec narodu, kończąc ją słowami "Tak mi dopomóż Bóg". Potem wygłosił orędzie, w który wiele mówił o pojednaniu i narodowej zgodzie.

- Uczynię wszystko, by nie zawieść Państwa oczekiwań. Pamiętam, że na mojego kontrkandydata głosowało niemal 8 milionów osób. Będę się starał sprawować urząd tak, by zyskać ich zrozumienie i uznanie - mówił Komorowski. Zapowiedział godne upamiętnienie ofiar katastrofy smoleńskiej. - Pamięć o tych którzy zginęli pod Smoleńskiem jest naszym i moim obowiązkiem jako prezydenta - podkreślił.

W swoim wystąpieniu próbował zasypać podział, który pogłębił się po 10 kwietnia. - To była nasza wspólna tragedia, wspólna żałoba - mówił.

- Mam świadomość emocji, które towarzyszą, tym wydarzeniom. Mam wolę i determinację, by im sprostać. Dziś nasz naród ma wszelkie powody, by z ufnością patrzeć w przyszłość. Żyjemy w wolnym świecie, w wolnym kraju. Nikt na naszą wolność nie czyha, nikt na nas nie czyha. Żyjemy w kraju wolnym i szanowanym na świecie - mówił.



Komorowski oświadczył, że pierwsze kroki za granicę skieruje do Brukseli, Paryża i Berlina, bo relacje Polski z Niemcami i Francją są jego zdaniem kluczowe. Chce też "pogłębiać współpracę w Unii", nie zapominając o roli Polski w NATO. Dodał, że będzie też sprzyjał rozpoczętemu procesowi zbliżenia i pojednania Polski z Rosją.

Podkreślał, że zgoda jest potrzebna, by sprostać wyzwaniom przyszłości. - W kampanii powtarzałem: zgoda buduje. Do sprostania wyzwaniom jest nam ona potrzebna. Polska potrzebuje współdziałania także między partiami. Deklaruję wolę takiej współpracy - zapewnił.

Dziękował politykom obecnym na dzisiejszej uroczystości. - Trudno ukryć wzruszenie, gdy w takiej chwili staje się w miejscu gdzie bije tętno polskiej demokracji. - Dziękuję wszystkim, którzy ze mną i moją rodziną przeżywają tę chwilę w Sejmie i w polskich domach - mówił. - Zaprzysiężenie prezydenta to święto polskiej państwowości i demokracji, powinien mieć w nim udział każda Polka i każdy Polak.

Te słowa można odebrać jako aluzję do nieobecności szefa PiS, który na uroczystość nie przybył.

Kaczyńskiego nie było

Rzecznik klubu Mariusz Błaszczak wyjaśniał w TVN24, że to "dość oczywiste", zważywszy to, jak zachowywał się prezydent-elekt wobec zmarłego Lecha Kaczyńskiego. - To dla nas zwykły dzień pracy - wyjaśniał. Powód nieobecności Kaczyńskiego na piątkowych uroczystościach uznał za "dość oczywisty". - Po tym, co działo się wobec Lecha Kaczyńskiego - jak nazwał to jeden z komentatorów, po tym "przemyśle pogardy", w którym główną rolę odegrał Komorowski, nie słyszałem z jego strony żadnej refleksji na temat świętej pamięci prezydenta - oświadczył.

Według Błaszczaka, nieobecność prezesa nie jest objawem "żadnej wojny polsko-polskiej", a na pytanie, czy przybycie na zaprzysiężenie nie byłoby odpowiednim gestem, by wspomnianą wojnę zakończyć, odparł, że gest pojednania powinien wypłynąć od silniejszego przeciwnika, czyli od PO.

A co z innymi posłami PiS?

O zaprzysiężeniu partia rozmawiała we wtorek wieczorem na posiedzeniu klubu. - Szef klubu Mariusz Błaszczak mówił, że nie wprowadza dyscypliny, każdy może zachować się, jak uważa. Sugerował nawet, żeby nie było żadnej demonstracji, typu ostentacyjne wychodzenie z sali - mówi jeden z posłów.

Ale i tak wielu polityków PiS się nie wybierało. - Nie przyjdę. Jaki prezydent, takie zaprzysiężenie - mówi Marek Suski. Beata Kempa: - Będę w tym czasie pisała zdanie odrębne do raportu z zakończenia prac komisji hazardowej - mówi. Ostatecznie przyszła. Nie przyjdzie również Arkadiusz Mularczyk (mówi: "Ja na niego nie głosowałem").

Będzie za to Elżbieta Jakubiak. Wczoraj przekonana była, że prezes będzie: "o ile w tym czasie nie będzie odbierał mamy ze szpitala."

Wielu polityków PiS obstawiało jednak, że prezes nie przyjdzie. Nie było go na Zamku Królewskim, gdy Komorowski odbierał uchwałę PKW o wyborze na prezydenta. Cytują też jego niedawną wypowiedź o Komorowskim: "Człowiek, który ma dziwne wypowiedzi na sumieniu, jest prezydentem".

Kto był w Sejmie

W Sejmie pojawili się b. prezydenci Aleksander Kwaśniewski i Lech Wałęsa. Nie było gen. Wojciecha Jaruzelskiego - ma wziąć udział w kolejnych uroczystościach. Byli ekspremierzy: Tadeusz Mazowiecki, Kazimierz Marcinkiewicz, Marek Belka, Jan Krzysztof Bielecki i byli marszałkowie Sejmu: Wiesław Chrzanowski i Marek Jurek, b. wiceszef PiS. Zaprzysiężenie Komorowskiego w Sejmie oglądali też dyplomaci, przedstawiciele Kościoła, szefowie najważniejszych instytucji państwowych.

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 128 komentarzy
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    66 głosów

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':