Czekamy na Wasze listy. Napisz: listydogazety@gazeta.pl
>
"Biada wam, faryzeuszom, bo dajecie dziesięcinę z mięty i ruty, i z wszelkiego rodzaju jarzyny, a pomijacie sprawiedliwość i miłość Bożą..." - na środku chodnika siedzi młoda dziewczyna w żółtej koszulce i melodyjnym głosem recytuje Ewangelię św. Łukasza.
Do krzyża dostępu już nie ma - o trzeciej w nocy ogrodzono go metalowym płotem. Zaraz przed ogrodzeniem leżą kwiaty, znicze, zdjęcia, wiersze, różańce. I wiele nowych krzyży. Duże drewniane i małe metalowe, zdjęte ze ścian i takie na szyję, solidne i skręcone z brzozowych gałęzi albo dwóch krzywych patyczków.
Pan Józek patrzy na tablicę, którą ktoś przed chwilą postawił: "Uwaga! Teren PRL-u. Przekraczanie wzbronione", i woła do stojących za barierką policjantów: - A! Czytajcie, okupanci!
Po drugiej stronie Krakowskiego Przedmieścia stoisko ze zniczami. - Nędznie idzie, nikt nie kupuje - sprzedawca zaciąga się papierosem.
Obrońcy przynoszą świeże kwiaty, odmawiają różaniec. Ale już nie tacy cierpiący, nie smutni jak przez ostatnie tygodnie. Szczęśliwi. Bo "udało się!". Bo wygrali "wojnę krzyżową". I we wszystkich serwisach, gazetach, portalach była to wiadomość dnia. - To znak od Boga - mówią. - Bronek, wyłaź z Pałacu, zbrodniarzu! - wołają teraz. Jedzą
śniadanie, a potem oglądają gazety, czytając relacje z obrony, psioczą, że propaganda, że to "śmierdzi Żydem". Szukają na zdjęciach siebie.
Dyskutują. - Mówią, że my fanatycy? I dobrze. Tylko fanatycy są zdolni do rzeczy wielkich!
- Ja wyrzutów nie mam, że przeciw księżom wczoraj krzyczałem. Przecież 80 proc. księży to agenci i ubecy.
- Tak! Jest papier toaletowy i jest papier fotograficzny, że tak powiem.
- I mówią - dodaje jeszcze siostra zakonna - że tu nie może być krzyża, bo zagraniczna delegacja przyjedzie i jak to będzie wyglądało. Chyba ze Wschodu ta delegacja!
Dużo gapiów. Trochę kłótni, krzyków, ale emocje jakby opadły. Teraz wszyscy czekają, co będzie dalej.
Skauci z Kanady ubawieni jak w wesołym miasteczku robią zdjęcia. Czasem ktoś się zatrzyma i powie (ale cicho powie, żeby nie zostać "komuchem", "ubekiem" "satanistą" i nie usłyszeć: "A kto ci zapłacił za agitację, szpiclu?"): - Handel tu robią, handel polityczny pod krzyżem. Takich jak oni Jezus wypędził ze świątyni.
Albo: - Wczorajsza rezygnacja z przenosin to był dla tych ludzi węgiel do pieca. Teraz będą stać do zimy.