Czekamy na Wasze listy. Napisz: listydogazety@gazeta.pl
>
Poseł PO nawiązał do historii zabójstwa przez zwolennika endecji prezydenta Gabriela Narutowicza w 1922 r., komentując w TOK FM wydarzenia pod Pałacem Prezydenckim. - Ci ludzie powinni zostać aresztowani za obrazę uczuć religijnych - mówił o osobach, które nie chciały dopuścić do przeniesienia krzyża do kościoła św Anny. - Posługiwali się modlitwami i zachowaniami, których się używa jako egzorcyzmów w Kościele katolickim. Tak traktowali duchownych i służby państwowe - mówił. Jego zdaniem sytuację powinna wczoraj uspokoić interwencja policji.
- Przez swoje zawiadomienia i interpelację będę oczekiwał podjęcia działań. Nie zamierzam usprawiedliwiać niedostatecznej stanowczości policji, straży miejskiej i Kancelarii Prezydenta. Stop temu, że polskie państwo nie działa - mówił poseł Palikot. - Państwo nie może udawać - tak jak
Kościół w tym przypadku - że go to nie obchodzi, że to są jakieś ekstremalne grupy, że nic ważnego się nie wydarzyło - dodawał.
Za winnych podgrzewania emocji uznał polityków
PiS. Zapowiedział, że składa zawiadomienie do prokuratury w sprawie nawoływania do zabójstwa przez posła Adama Hofmana. Poseł PiS
w wywiadzie dla "Gazety Wyborczej" mówił: "Palikot przekroczył granicę, za którą już nie ma polityki, tylko trzeba tego faceta powiesić na najbliższej gałęzi. Wszyscy musimy do tego doprowadzić. Po czymś takim trzeba mu wybrać gałąź".