http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Abp Nycz: Będzie jeszcze jedna szansa

Wojciech Szacki, mska, pap
2010-08-04, ostatnia aktualizacja 2010-08-04 07:33

- Może trzeba dać czas czasowi i emocje wygasną. Jeśli nie, trzeba będzie przeprowadzić akcję porządkową - mówi o przeniesieniu krzyża Donald Tusk

- Rozumiem emocje. Ale krzyż przed Pałacem Prezydenckim używany jest nie tylko w związku z emocjami, ale też w związku z interesem politycznym. Krzyż nie zasługuje na takie traktowanie - mówił wczoraj premier.

Po fiasku akcji przeniesienia krzyża natychmiast konferencję zrobił SLD. - Bronisław Komorowski i rząd są tak samo winni jak PiS. Obie te partie często wykorzystywały dla profitów politycznych symbole religijne - mówił wicemarszałek Jerzy Wenderlich. Skrytykował też Kościół: - Żadnemu z biskupów nie starczyło odwagi, aby przyjść pod Pałac.

- Największą odpowiedzialność za te przepychanki ponosi PiS. Oświadczeniem w obronie krzyża podważył porozumienie zawarte między Kancelarią Prezydenta, harcerzami i kurią. Dał zielone światło protestującym - mówi Rafał Grupiński z PO. I dodaje: - PiS znów znalazł pretekst do dzielenia Polaków, tym razem na lepszych i gorszych katolików. Przy okazji podważył autorytet Kościoła. W tej historii nie chodzi oczywiście o krzyż, lecz o demonstrację polityczną.

"Gazeta": Czy ugięcie się pod presją fanatyków nie kompromituje państwa?

Grupiński: Może to być odczytane jako słabość państwa. Ale sytuacja była trudna ze względu na konieczność uwzględnienia uczuć religijnych.

Komitet polityczny PiS w poniedziałek ogłosił apel, by krzyża nie ruszać "do wybudowania pomnika ofiar katastrofy". Wczoraj pod pałacem byli posłowie PiS Jolanta Szczypińska i Stanisław Pięta. - Proszę zwolnić mnie z komentowania tej sytuacji - powiedział nam wiceszef PiS Adam Lipiński.

Abp Kazimierz Nycz odmówił "Gazecie" dłuższej rozmowy. - Smutne. Została zmarnowana szansa na godne przeniesienie krzyża i zaprzestanie jego instrumentalizacji - powiedział.

"Gazeta": Kto zmarnował tę szansę?

- Niech sobie każdy sam odpowie na to pytanie. Jestem jednak pewien, że będzie jeszcze jedna szansa.

Później dodał, że "Kościół warszawski nie jest stroną w tej sprawie".

Były też bardziej zdecydowane głosy ludzi Kościoła. - Nie o krzyż chodzi, ale o władzę. Ci, którzy tam stoją i gardłują, chcą poniżyć i zohydzić w oczach opinii publicznej przeciwników politycznych. To zachowanie paskudne i niegodne chrześcijanina - powiedział "Gazecie" bp Tadeusz Pieronek.

Ks. Robert Nęcek, rzecznik krakowskiej kurii: - Ta sytuacja kompromitowała tych, którzy przeszkadzali w przeniesieniu krzyża. Nie chodzi tylko o to, że ludzie podający się za wierzących nie posłuchali biskupa, który podjął decyzję w tej sprawie. Problem postrzegam głębiej. Tu nie o krzyż chodzi. Tu chodzi o uwikłanie cząstki Kościoła w popieranie określonej partii. A Kościół nie zauważył, że został instrumentalnie potraktowany.

- Nieszczęściem jest to, że krzyż został zawłaszczony przez ludzi prowadzących akcję polityczną. Chodzi o wizję prezydentury Lecha Kaczyńskiego i niemal sakralizację jego pamięci. To wydarzenie ściąga pewien typ Polaków, którzy w pogłębianiu nienawiści, w poczuciu zagrożenia, w wymyślaniu wrogów widzą sposób na intensywność istnienia Polski. Trudno z nimi racjonalnie rozmawiać - powiedział naczelny "Tygodnika Powszechnego" ks. Adam Boniecki.

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 31 komentarzy
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    71 głosów

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':