Czekamy na Wasze listy. Napisz: listydogazety@gazeta.pl
>
Po południu zajrzeliśmy na katolickie portale informacyjne - chcieliśmy zobaczyć, jak ich wydawcy zareagowali na wydarzenia pod Pałacem Prezydenckim i jak komentują je ich czytelnicy.
Wiara.pl w tekście
powołuje się na relację TVN24. Tytuł: "Krzyż zostaje pod Pałacem Prezydenckim. Rozwścieczeni uczestnicy pikiety nie pozwolili na przeniesienie krzyża do kościoła św. Anny". W tekście cytuje przeciwników pozostawienia krzyża proszących księży i harcerzy "Błagamy, nie zabierajcie nam krzyża" i informuje, że była modlitwa różańcowa i modlitwa do Michała Archanioła, "żeby bronił Polski przed siłami Szatana."
Następnie cytuje Szymona Hołownię, publicystę i dziennikarza Religia.tv, który ocenił, że "ludzi przed Pałacem Prezydenckim otaczających krzyż nie należy nazywać jego obrońcami. Obrońcami krzyża - podkreślił S. Hołownia - są księża, którzy po niego przyszli. Tymczasem krzyż przed Pałacem Prezydenckim dziś został wielokrotnie sprofanowany. Dodał, że krzyż został wykorzystany do załatwiania partykularnych interesów politycznych. "Boli mnie to, jako członka Kościoła"" - cytuje Wiara.pl.
Pod spodem dyskusja, gdzie można przeczytać np. takie opinie:
"Nie można wojować krzyżem. Nie rozumiem tych którzy zabraniają by krzyż stał w kościele. Nie rozumiem też władz kościelnych, które winny jasno postawić sprawę: Jesteś katolikiem to krzyż szanuj a nie czyń go narzędziem podziału Państwa!".
"Krzyż jest dla mnie najświętszym znakiem i jak widzę jak ktoś wywija nim jak szabelką dla realizacji swoich celów,serce mnie po prostu boli.Nic tak nie ośmiesza krzyża jak jego pseudoobrońcy."
"Bronić krzyża przed księżmi, którzy chcieli przenieść go do kościoła to chyba nie jest chrześcijaństwo. Ci ludzie to ogłupieni przez prowokatorów wykonawcy politycznych (ściśle politycznych )planów
PiS. Oni są nową "religią", której "papieżem" jest Jarosław Kaczyński. Jest to zniewaga dla Krzyża Chrystusa i świętokradztwo. A ich język jest mową nienawiści: do poszczególnych osób i do Polski (istniejącej Polski). Nie wniosą oni niczego dobrego. Módlmy się nie o krwawą walkę o bzdury lecz o miłość braterską, wybaczenie i kompromis."
Te głosy przeplatają się z głosami przeciwników usunięcia krzyża. Ci piszą:
"Tego jeszcze nie było na świecie by księża po uzgodnieniu z władzami zajmowali się usuwanie krzyża, za który raczej powinni oddawać życie. takich tytułów należałoby się spodziewać w innych mediach ale nie w katolickich"
"Nie widzę żadnego powodu, dla którego ten krzyż musi być przeniesiony. Nikomu nie przeszkadzał, az nie spodobał się Komorowskiemu, który kazał go zabrać. No i przez taką arogancję władzy doszło do skandalu. Chcieli zlikowidować jeden krzyż bedzie ich 10, taka jest Polska, kto tego nie wie niech się przeniesie do Moskwy lub Brukseli".
"W końcu Polska staje się krajem takim jak była: katolickim, szanującym tradycję i wiarę ojców. W końcu widać "who is who". Młodzież oczywiście nie chce się mieszać do tego wszystkiego, lepiej niech starsze panie protestują. A jakże!!!"
Portal Deon.pl inicjatywa Towarzystwa Jezusowego (jezuitów) i Wydawnictwa WAM ma artykuł na podstawie PAP, specjalnie
wytłuszcza informacje o tym, że:
1. nie ma nowego terminu uroczystości przeniesienia krzyża.
2.
abp Kazimierz Nycz stwierdził, że
trzeba znaleźć kompromis i zagwarantować, że przed Pałacem Prezydenckim znajdzie się
tablica upamiętniająca ofiary katastrofy smoleńskiej . Kościół warszawski nie jest stroną w tej sprawie.
3. Protestujący bezpośrednio pod krzyżem
nie chcieli jednak dopuścić do niego ani harcerzy, ani towarzyszących im duchownych. Zgromadzeni pod krzyżem rozpoczęli głośne modlitwy. Powtarzali też apele o jego nieprzenoszenie, również z użyciem megafonu. Z tłumu po drugiej stronie Krakowskiego Przedmieścia dobiegały okrzyki
"Precz z Komorowskim!", "Harcerze do domu!". O. Prusak: "opętanie krzyżem" O. Jacek Prusak
komentuje: "Nie dziwi mnie postawa pikietujących, którym się wydaje, że "bronią Krzyża", bo politycy związani z "obroną kultu smoleńskiego" świadomie manipulują ich lękami i frustracjami powyborczymi. (...) Politycy, rękami pikietujących pod Pałacem Prezydenckim, nie bronią krzyża tylko nim "egzorcyzmują" tę część narodu, która nie podziela ich przekonań politycznych i nie widzi powodu, aby z Pałacu Prezydenckiego uczynić mauzoleum zmarłego tragicznie prezydenta. "Opętanie" krzyżem, jakie obserwujemy wśród pikietujących, ma znamiona grupowej paranoi. Myśląc o rozwiązaniu tego konfliktu trzeba zająć się jego przyczynami, a nie jedynie reagować na symptomy. Inaczej nigdy nie zabraknie nam "obrońców krzyża"."
Na forum dyskusja: