http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Co wynika z Nocnika

Piotr Głuchowski, Marcin Kowalski
2010-08-07, ostatnia aktualizacja 2010-08-09 22:05

Trzy piętra samotności Andrzeja Żuławskiego. Rozmowa z reżyserem

Andrzej Żuławski
Fot. Sergiusz Pęczek
Andrzej Żuławski
ZOBACZ TAKŻE

Czekamy na Wasze listy. Napisz: listydogazety@gazeta.pl



Chciałby pan, aby pański Ojciec - to słowo w "Nocniku" jest zapisywane zawsze wielką literą - przeczytał tę książkę?

- Dopóki On żył, a ja byłem młody, zależało mi na tym, by czytał to, co piszę. Potem już mniej. Jednak nasza rozmowa - mimo jego śmierci - wciąż trwa.

Czyli wyobraża pan sobie swojego ojca czytającego takie słowa o młodej polskiej aktorce, z którą miał pan burzliwy romans, cytujemy z książki: "...ona nie ma szans. Ja to wiem i wiem, że ona nie wie, przeto będzie histerycznie napierać, bezgustownie przebierać (...), robić z siebie szmatę, w którą spuszczają się żydowsko-hollywoodzkie chuje, a ona będzie myśleć, że jest napełniona".

- No i co z tego?

Macie jakieś pytanie w związku z powyższym?

Chciałby pan, aby ojciec...

- Ojciec był humanistą, miał dwa fakultety i wszystkie wybryki językowe, jakieś wulgaryzmy, nie były mu obce.

Przecież pan wie, że nie chodzi o słowo na "ch...", tylko o obrażanie ludzi.

- No dobrze. Nie sądzę, aby jawność pewnych pytań, które stawiam w książce, ojcu odpowiadała.

Pytań? Przecież pan stwierdza, że kardynał Dziwisz to dla pana "gęba zapyziała". Szef festiwalu Camerimage - "czerwonooki, opuchły..." pijak. Holland nie umie robić filmów. Jan Nowicki i pana była żona Małgorzata Braunek - "trupy i paskudy". "Katyń" Wajdy - głupota bezdenna. Filmy Barei - wstrętne, lubiane przez plebs. Kieślowski niewart pieniędzy na bilet.

- Chcecie o coś spytać czy nie?

Tak, o szacunek. Dlaczego pan to ludziom robi?

- Bo ich znam.

A ceni pan kogokolwiek?

- Oczywiście. Lista jest bardzo długa. Liczy około 30, 40 osób. Hannah Arendt, Mihail Sebastian...

Rzeczywiście o tym drugim, praktycznie nieznanym w Polsce rumuńskim autorze sporo pan dobrego pisze. Ale żeby tak kogoś z rodaków pozytywnie wyróżnić...

- Świetni są Nałkowska, Schulz, Gombrowicz...

A z żyjących?

- Hmmm... Musielibyśmy porozmawiać o załamaniu się pewnego frontu literacko-umysłowego... Nie wiem jednak, czy mi się chce o tym mówić, biorąc pod uwagę niefortunny sposób, w jaki zaczęliście ten wywiad.

Źródło: Duży Format
  • 62 komentarze
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    63 głosy

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':