Czujność rosła po wezwaniach polityków
PiS - po "Brońcie krzyża" rzuconym przez Zbigniewa Ziobrę i słowach Jarosława Kaczyńskiego o symbolu, który "odnosi się przede wszystkim do tragicznie zmarłego prezydenta i jego żony, ale także do wszystkich ofiar katastrofy", a "każdy, kto twierdzi coś innego, dopuszcza się ciężkiego moralnego nadużycia".
Strażnicy mówią, że krzyża nie opuszczą także 3 sierpnia, choćby mieli ich "wywlec i rozerwać". Dziś bowiem ma być on przeniesiony w procesji do pobliskiego kościoła św. Anny.
Krzyż apolityczny, czyli odruch serca Krzyż ustawili harcerze. Jak to się odbyło? Wersje druhów i organizacji, które w dniach żałoby pełniły tam warty, się różnią.
Wersja Związku Harcerstwa Polskiego: była noc, msza, ktoś rzucił pomysł, krzyż przyjechał "chyba" z Mokotowa. - Pamiętam, że miał stać chwilę, ale potem już nikt nie odważył się go usunąć - mówi rzecznik stołecznego ZHP Jędrzej Kunowski.
- Do końca nie wiemy, kto go zrobił ani kto przyniósł pod Pałac - powiedział "Gazecie" Jarosław Błoniarz z władz Związku Harcerzy Rzeczypospolitej.
Trop prowadzi do harcerzy ZHR Michała Kuczmierowskiego i Piotra Trąbińskiego, założycieli Inicjatywy "Polsce i Bliźnim", która po wyborach przegranych przez Jarosława Kaczyńskiego stanęła po stronie obrońców krzyża i polityków PiS.
- To nie był wyłącznie prosty odruch serca. Kuczmierowskiego i Trąbińskiego namówił do postawienia krzyża urzędnik Biura Bezpieczeństwa Narodowego - zdradza nam stołeczny harcerz.
Według harcerzy z ZHR krzyż stanął 19 kwietnia podczas uroczystości pogrzebowych prezydenta Ryszarda Kaczorowskiego. A BBN nie musiał ich namawiać i nie miało to nic wspólnego z polityką.
32-letni harcmistrz Kuczmierowski, b. komendant mazowieckiej chorągwi ZHR, bywa gościem telewizji internetowej "Gazety Polskiej". Na tle winiety "GP" przekonywał Ewę Stankiewicz, współautorkę filmu "Solidarni 2010", że czuwanie przed Pałacem to spontaniczny odruch patriotyzmu.
Apolityczna Inicjatywa, czyli śladem prezesa Założyciele Inicjatywy "Polsce i Bliźnim" twierdzą, że powołali ją w dniach żałoby harcerze i harcerki trzymający się z dala od polityki. Piotr Trąbiński z ZHR: - Inicjatywa zgromadziła druhów z ZHP, ZHR i Zawiszaków, którzy dyżurowali pod Pałacem.
Jędrzej Kunowski z ZHP: - Druh Trąbiński zadzwonił przed pierwszą miesięcznicą katastrofy, pytał, czy pójdą razem pod krzyż. Ruszyli spontanicznie, nie spodziewając się, że Trąbiński zrobi z Inicjatywy polityczny sztandar.
Strona internetowa "Polsce i Bliźnim" deklaruje apolityczność: "Czekaliśmy do zakończenia kampanii wyborczej, wyszliśmy naprzeciw wielu głosom życzliwym naszej inicjatywie, ale obawiającym się jej wykorzystania w celach politycznych".
13 lipca Kuczmierowski ogłasza: znak żałoby gotów jest przyjąć ks. Marek Białkowski, proboszcz pobliskiego kościoła św. Krzyża. Już wtedy Inicjatywa chciała, by wystawić pomnik na Krakowskim Przedmieściu, ale nie stawiała ultimatum, że krzyż można przenieść dopiero po postawieniu pomnika.
ZHR radykalizuje się 16 lipca. Tego dnia, gdy
Jarosław Kaczyński zapowiada poszukiwanie "moralnie i politycznie odpowiedzialnych" za katastrofę. I ostrzega: - Jeżeli prezydent Komorowski usunie krzyż, to będzie jasne, kim jest i po której jest stronie w sporach dotyczących polskiej historii i polskich powiązań.
Prezes PiS żąda, by krzyż pozostał do chwili wystawienia pomnika. Gdy dziennikarze mu przypominają, że trwają rozmowy z udziałem harcerzy o przeniesieniu krzyża, rzuca: - Radzę zaczekać na odpowiednie oświadczenie ZHR.
Apolityczna odezwa, czyli pomnik to warunek I tego samego dnia Inicjatywa "Polsce i Bliźnim" wydaje odezwę "Do polityków i dziennikarzy", by nie wikłali krzyża w politykę: "Ci, którzy zginęli w drodze do Katynia, stali się symbolem narodu i państwa, naszej historii i współczesności. Liczymy, że w atmosferze pokoju i godności krzyż będzie mógł pozostać na obecnym miejscu przez czas pozwalający na postawienie pomnika".
Odezwę szykowano wcześniej. We wstępnej wersji z 14 lipca autorstwa doradcy Inicjatywy Bartosza Niemczynowicza z ZHR czytamy: "Od początku intencją było umieszczenie w tym miejscu pomnika upamiętniającego ofiary katastrofy, dlatego nie zamierzamy przenosić krzyża w jakiekolwiek inne miejsce w najbliższych dniach".