http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Dziś przenoszą krzyż

Wojciech Czuchnowski, Iwona Szpala
2010-08-03, ostatnia aktualizacja 2010-08-03 10:11

Krzyż przed Pałacem Prezydenckim
Krzyż przed Pałacem Prezydenckim
Fot. Robert Kowalewski / Agencja Gazeta

- Wariant siłowy jest wykluczony. Jeśli obrońcy krzyża nie będą chcieli ustąpić, nie będziemy ich łamać - mówi "Gazecie" jeden z organizatorów dzisiejszej uroczystości przeniesienia spod Pałacu Prezydenckiego krzyża. Czy zatem dojdzie do tego, skoro jego obrońcy zapowiadają "grupy oporu"

Krzyż przed Pałacem Prezydenckim wraz z tabliczką przybitą do niego 30 maja 2010 przez harcerzy
Fot. Bartosz Bobkowski / Agencja Gazeta
Krzyż przed Pałacem Prezydenckim wraz z tabliczką przybitą do niego 30 maja...
SONDAŻ
Czy uda się przenieść krzyż bez awantury?

Tak. Wszystko uda się bez problemów
Będzie tylko trochę krzyku
To będzie potężna awantura
Nie interesuje mnie to



Szczegółowy scenariusz uroczystości, która zacznie się o godz. 13, do ostatnich chwil objęty był tajemnicą. Milczały nawet strony internetowe Kancelarii Prezydenta, warszawskiej kurii, Związku Harcerzy Rzeczpospolitej czy Związku Harcerstwa Polskiego, które 20 lipca podpisały porozumienie o przenosinach krzyża postawionego po smoleńskiej katastrofie.

Będą musieli nas pobić

- Wszystko jest dawno ustalone - mówił nam w niedzielę Rafał Bednarczyk z zarządu ZHP. Dlaczego więc organizatorzy procesji milczą? - Ze względów wiadomych - odpowiada.

Chodzi o to, jak zareaguje grupa czuwająca pod krzyżem, która o przenosinach nie chce słyszeć. I ma własny scenariusz: "Będziemy tu stać, choćby krew miała się lać, choćby wywlec nas mieli i rozerwać" - mówili zaraz po podpisaniu porozumienia.

- Decyzja o przeniesieniu krzyża jest nielegalna, bo nie została skonsultowana z narodem polskim. Jutro może się polać krew - powiedział wczoraj Gazecie.pl Edward Mizikowski, lider Ruchu 10 kwietnia. - Nie damy im dostępu do krzyża. Stawimy czynny opór - dodał.

Całodobowe warty czuwają pod krzyżem od 10 lipca, gdy prezydent elekt Bronisław Komorowski zapowiedział w "Gazecie" przeniesienie krzyża w miejsce "bardziej odpowiednie dla symbolu religijnego".

Harcerze: to się wycofamy

Uroczysta procesja ma wyruszyć spod Pałacu Prezydenckiego. Krzyż zostanie przeniesiony do kościoła św. Anny. Ale na krótko. W czwartek zabierze go do Częstochowy Akademicka Pielgrzymka Metropolitalna.

Wcześniej trzeba będzie krzyż zdemontować. Ma ok. 4 m wysokości i stoi osadzony na metalowej konstrukcji obciążonej betonowymi bloczkami. Zdejmą go urzędnicy kancelarii, przekażą harcerzom z ZHR i ZHP. Ci przeniosą go do św. Anny (po podpisaniu porozumienia obrońcy krzyża nazwali harcerzy zdrajcami "kupionymi za namioty").

Harcerzy będzie mniej, niż planowano. Jędrzej Kunowski ze stołecznego ZHP: - Będzie nas po 15 z ZHP i ZHR. Zgłosili się dobrowolnie. Ponieważ nikt dziś nie jest w stanie powiedzieć, jak potoczą się wydarzenia, wprowadziliśmy dodatkową zasadę. Tylko druhowie, którzy ukończyli 18 lat, ludzie postawni.

Kunowski dodaje: - Jeśli dojdzie do awantury i uznamy, że jest zbyt niebezpiecznie, to się wycofamy. Liczymy na profesjonalizm i determinację służb, które mają ochraniać przenosiny krzyża.

A jeśli będzie opór?

Wczoraj po południu organizatorzy uroczystości (BOR, kancelarie prezydenta i premiera, policja, stołeczny ratusz) naradzali się nad jej szczegółami. Dyskutowano m.in., jakie barierki ustawić wzdłuż trasy procesji. - Czy mają być delikatne plastikowe płotki, czy metalowe policyjne barierki jak przy demonstracjach. I czy mają się ciągnąć od Pałacu do kościoła, czy krócej - mówi nam jeden z uczestników rozmów.

Według informacji "Gazety" organizatorzy szykują się na blisko tysiąc osób. Ilu będzie wśród nich obrońców krzyża? Ruch 10 kwietnia 2010 zapewnia, że pojawi się na miejscu "tłumnie". Co jeśli spełnią zapowiedzi i nie pozwolą na uroczystości? - Wariant siłowy jest wykluczony. Priorytetem jest nie dopuścić do gorszących sytuacji - odpowiada jeden z organizatorów uroczystości.

Czy to znaczy, że przy oporze obrońców może nie dojść do przenosin? Odpowiedź: - Bez komentarza. Możliwe zresztą, że w miejscu zabranego krzyża natychmiast stanie następny.

PiS: zostawić krzyż

Przez poprzedni tydzień organizatorzy uroczystości słuchali m.in. "Radia Maryja", czytali "Nasz Dziennik". - Temat krzyża praktycznie nie istniał, nie radykalizowali nastrojów, co przyjęliśmy z ulgą - mówił nam jeszcze w piątek jeden z urzędników. Ale "NDz" przerwał milczenie w weekend. "Teza, że krzyż nie może stać przy Krakowskim Przedmieściu, gdyż Pałac Prezydencki jest miejscem publicznym, państwowym i świeckim, powinna być odwołana - napisał ks. prof. Czesław S. Bartnik.

Sympatyzująca z PiS "Gazeta Polska" nawołuje zwolenników do udziału w dzisiejszym wydarzeniu. Nawiązując do stanu wojennego, apeluje, by w miejscu krzyża układać krzyż z kwiatów.

A wczoraj komitet polityczny PiS zaapelował, by krzyż pozostał pod Pałacem do czasu postawienia tam pomnika upamiętniającego katastrofę smoleńską: "Ze zdumieniem i dezaprobatą musimy odnieść się do decyzji, której skutkiem będzie trwałe usunięcie krzyża w związku z rozpoczęciem kadencji Prezydenta Bronisława Komorowskiego" - napisał PiS. Ich zdaniem Komorowski "powinien wystrzegać się wszystkiego, co będzie uznane za przejaw małoduszności wobec pamięci o jego wielkim poprzedniku i wszystkich ofiarach smoleńskiej tragedii". Oświadczenie pochodzi z piątku, ale ogłoszono je dopiero wczoraj.

Wcześniej - 16 lipca - prezes PiS Jarosław Kaczyński oświadczył, że "jeżeli prezydent Komorowski usunie krzyż, to będzie zupełnie jasne, kim jest i po której jest stronie w różnego rodzaju sporach dotyczących polskiej historii i polskich powiązań".

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • Dodaj komentarz
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    41 głosów

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':