W swoim wystąpieniu prezydent Warszawy podkreślała, że "można zniszczyć miasto, ale nie można zniszczyć ducha, nie można stłamsić ducha, ani pragnienia wolności i demokracji jego mieszkańców". - Ten duch, to pragnienie przetrwało przez kolejne dekady i dało wymierny efekt. Dziś jesteśmy w stolicy niepodległej Polski, członka UE, struktur obronnych NATO. Warszawa na naszych oczach odradza się, modernizuje, pięknieje z każdym rokiem - podkreślała. - Mam nadzieję, że będziecie z nas dumni tak, jak my jesteśmy dumni z was - powiedziała.
W uroczystościach na Placu Piłsudskiego uczestniczą m.in.: prezydent elekt Bronisław Komorowski, szef BBN Stanisław Koziej, minister obrony narodowej
Bogdan Klich, minister w Kancelarii Premiera
Władysław Bartoszewski.
Wcześniej utworem "Marsz Mokotowa", zapaleniem zniczy i złożeniem kwiatów przed pomnikiem "Mokotów Walczy 1944" w warszawskim parku im. gen. Gustawa Orlicz-Dreszera rozpoczęły się niedzielne obchody 66. rocznicy wybuchu Powstania Warszawskiego.
- Wielkie wzruszenie mnie ogarnia, kiedy widzę, że 66 lat po naszym powstaniu możemy jeszcze tak licznie i przy tak pięknie przygotowanym pomniku, pomniku naszej chwały, spotkać się i uczcić tych, którzy polegli w Powstaniu Warszawskim - mówił otwierając uroczystości prezes Środowiska Żołnierzy Pułku AK "Baszta" i innych mokotowskich oddziałów powstańczych Wojciech Milic. Podkreślił, że Powstanie Warszawskie przyczyniło się do odzyskania przez Polskę niepodległości po 1989 r. - Gdyby nie nasze powstanie, gdyby nie nasza walka, to nie byłoby dzisiaj wolnej Polski, nie zrodziłaby się Solidarność i nie zbudowalibyśmy tego wszystkiego, co już ponad 20 lat jest naszym, Polaków, mieszkańców stolicy i nas, powstańców jeszcze żyjących, udziałem - mówił. Po zakończeniu uroczystości z parku wyruszył Marsz Mokotowa pod obelisk upamiętniający 119 zamordowanych powstańców "Baszty". Zginęli 27 września 1944 r., kiedy zabłądzili w kanałach i przez pomyłkę wyszli z włazu przy ul. Dworkowej 3/5. Stacjonowała tam komenda żandarmerii na powiat warszawski.
Niemcy dokonali mordu wbrew umowie kapitulacyjnej dzielnicy, która gwarantowała traktowanie powstańców jak jeńców wojennych.