Rok Miłosza świętowany będzie nie tylko w Polsce, ale też na Litwie, w
USA, we Francji, Chinach, Indiach, Izraelu, Rosji. W Polsce kulminacją ma być majowy Festiwal Miłosza w Krakowie. Przy organizacji zamierzają współpracować władze miasta,
Uniwersytet Jagielloński i Instytut Książki. Chcą podkreślić więź Miłosza z Krakowem. Nie wszystkim to się podoba.
- Czytałam poezję Czesława Miłosza i według mnie obrażał Polaków i Polskę. Znam wiele osób podobnie myślących. Na pewno będą protesty - mówi Józefa Doboszewska, prezeska związanego z Radiem Maryja krakowskiego Stowarzyszenia Patriotycznego. Cytuje wyrwane z kontekstu wersy Miłosza: "Polska to ciemnogród", "Wysadziłbym Polskę w powietrze", "Na polskość jestem uczulony".
W zeszłym roku Doboszewska protestowała przeciwko pomysłowi postawienia Miłoszowi w Krakowie pomnika. - Był anty-Polakiem. Nienawidził Polski i katolicyzmu - mówiła, cytując te same trzy zdania. Protest wysłała do prezydenta Lecha Kaczyńskiego, rządu, Sejmu i radnych Krakowa.
W 2005 r. startowała do Sejmu z trzeciego miejsca listy Komitetu Wyborczego Ruch Patriotyczny. Znalazła wtedy 71 osób podzielających jej poglądy na literaturę - 0,02 proc. tu głosujących w okręgu.
W 2004 r. Stowarzyszenie Patriotyczne sprzeciwiało się pochowaniu poety w Krypcie Zasłużonych klasztoru paulinów na Skałce. Powołało Społeczno-Patriotyczny Komitet Protestacyjny przeciwko Profanacji Narodowego Panteonu. Protestujący nazywali pochówek Miłosza na Skałce "hańbą narodową". Wsparł ich "Nasz Dziennik" publikacją "Antypolskie oblicze Czesława Miłosza".
Przed trzema laty radni
PiS z Bochni sprzeciwili się nadaniu imienia Miłosza miejscowemu
gimnazjum.
Teraz paru posłów PiS oprotestowało projekt uchwały w sprawie ustanowienia roku 2011 "Rokiem Czesława Miłosza", zgłoszony marszałkowi Sejmu na ostatnim posiedzeniu sejmowej komisji kultury. W projekcie czytamy: "W setną rocznicę urodzin poety i pisarza Czesława Miłosza Sejm Rzeczpospolitej Polskiej postanawia oddać hołd jednemu z najwybitniejszych twórców naszych czasów, który na stałe wpisał się do dwudziestowiecznej literatury polskiej i światowej".
- Sześć lat, które minęły od śmierci Miłosza, nie stanowi jeszcze dystansu czasowego, z którego perspektywy można oceniać dorobek poety i ewentualnie uznać, że jest on godny uczczenia przez Sejm RP - zaoponowała posłanka PiS Anna Sobecka, związana z Radiem Maryja (była tam spikerką).
Krakowski poseł PO Jerzy Fedorowicz, wiceprzewodniczący komisji kultury w odpowiedzi zacytował "Dziady" Mickiewicza: "Wieleż lat czekać trzeba, nim się przedmiot świeży jak figa ucukruje, jak tytuń uleży?".
Sobecka i dwójka innych posłów PiS wstrzymali się od głosowania nad projektem uchwały. - Inicjatywa uczczenia Czesława Miłosza wymaga refleksji. Najpierw naukowcy powinni zająć się merytorycznie tym poetą, przeanalizować jego biografię i twórczość. Wtedy okaże się, czy jest godzien takiego uhonorowania - argumentuje poseł PiS Jarosław Rusiecki.
Nawet ci posłowie PiS, którzy Rok Miłosza poparli, chcą by w ramach obchodów prześwietlić jego życie i twórczość. - Zdecydowałem się poprzeć tę inicjatywę ze względu na wymianę kulturalną ze Stanami Zjednoczonymi i Litwą, z którymi Czesław Miłosz był związany. Ale podczas obchodów powinna odbyć się konferencja, na której zostanie podjęta dyskusja uwzględniająca obiekcje wobec tej postaci - postuluje poseł PiS Piotr Babinetz.
Dla "Gazety" Adam Zagajewski, poeta:
- Te protesty mają charakter głęboko prowincjonalny i zawstydzający. Poezję Miłosza trzeba czytać uważnie, by ją zrozumieć. Powinna wzbudzać podziw, a nie być pretekstem do politycznych awantur.
Bronisław Maj, poeta:
- Niewiele jest w kulturze XX wieku tak wybitnych postaci, jak Czesław Miłosz. Jeśli kogoś czcić, poświęcając mu rok, to właśnie jego. Zgiełk przeciwko jego twórczości jest haniebny. Znający historię wiedzą, że protestowano przeciwko twórczości innych wybitnych poetów, choćby Mickiewicza. O tamtym ujadających nikt nie pamięta. O protestujących przeciwko Miłoszowi też prędko zapomnimy.
Andrzej Franaszek, literaturoznawca, pisze biografię Miłosza:
- Oczywiście, że Miłosz nie pisał w sposób prosty o Polsce i Polakach. Ale naród powinien uszanować krytykę i starać się wyciągnąć z niej wnioski. Obchodziliśmy już Rok Zbigniewa Herberta czy Witolda Gombrowicza, a przecież nie odeszli przed wiekami. Nie rozumiem, dlaczego twórczość Miłosza miałaby jeszcze czekać na takie upamiętnienie.
not. kuba