http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Na Woodstock w piątek Kennedy, w sobotę Buzek

Artur Łukasiewicz, look, Kostrzyn nad Odrą
2010-07-31, ostatnia aktualizacja 2010-07-30 20:47

16. Przystanek Woodstock
16. Przystanek Woodstock
Fot. Sebastian Rzepiel / Agencja Gazeta

- Wkurza mnie, gdy ludzie pytają, na co stawiam włosy. Jasne, że na lakier. A na co? Na cukier? Przecież czasy się zmieniają, nowocześnie jest - mówi Szymon z Przystanku Woodstock

16. Przystanek Woodstock zaczął się nietypowo - eskadra wojskowych iskier przeleciała nad festiwalem i rozpuściła na niebie smugę dymów w narodowych biało-czerwonych barwach. - To wyjątkowy moment. Żebyśmy nie zapomnieli, co się stało w Polsce. Smoleńsk, wielka powódź, śmierć żołnierzy daleko od domu. Pochylmy się w tym wyjątkowym miejscu, gdzie wszyscy możemy być razem i się szanować. Bo jesteśmy w Polsce, pięknym kraju, z wami, pięknymi ludźmi - rozpoczął festiwal Jurek Owsiak. Na Przystanek dotarło ok. 300 tys. fanów, także z Niemiec, Wielkiej Brytanii, Holandii.

Aśka Naramowicz od 11 lat przyjeżdża na Woodstock z organizacją Nigdy Więcej znaną z ogólnopolskiej akcji "Wykopmy rasizm ze stadionów". - Woodstock to idealne miejsce, by znaleźć nowych wolontariuszy - mówi.

Jabol, Diabeł i Łukasz (Tczew, Gdańsk, Toruń) zameldowali się na kempingu motocyklistów. Rok temu przyjechało ponad tysiąc harleyowców. W tym może być więcej. - Tylko żeby było jasne. Parkujemy maszyny, nie ruszamy się z miejsca i po niedzieli z powrotem. Jesteśmy normalni, żadni z nas dawcy nerek - zastrzega Łukasz, prawnik z lekką siwizną we włosach (ubezpieczenia, sprawy gospodarcze).

Szymon z ogromnym irokezem zbiera na polu puste puszki. Zapisze się i weźmie udział w losowaniu laptopa. 25-latek z Lublina, rozwozi busem przesyłki. - Wkurza mnie, gdy ludzie pytają, na co stawiam włosy. Jasne, że na lakier. A na co? Na cukier? Czasy się zmieniają, nowocześnie jest - opowiada.

Jurek Owsiak ma pretensje do TVP. - Jest upolityczniona, zła, puszczane są bzdury. Żadnej misyjności - mówił na spotkaniu z woodstokowiczami. - A tu ludzie w trzy dni oddają ponad tysiąc litrów krwi, co jest jakimś rekordem. Pod ambulansem powinni kamery postawić, bo tu jest misja - dodał. Przyznał, że sam nie płaci abonamentu na media publiczne.

Paweł z Bukowca na spotkaniu z Owsiakiem martwił się o wiek szefa WOŚP (za parę lat sześćdziesiątka). - No, pociągniesz jeszcze kilka Woodstocków. A dalej? Masz następcę? - pytał.

- Nie myśl o tym - odpowiadał Owsiak.

W piątek na wielkiej scenie zagrali m.in.: Papa Roach z USA, skrzypek Nigel Kennedy, Peyoti for President i Lao Che.

W sobotę wystąpią amerykańskie kapele Life of Agony i Girl in a Coma, angielska Panic Cell oraz Leszek Możdżer z Tymonem Tymańskim. Wydarzeniem ma być spotkanie z Jerzym Buzkiem, przewodniczącym Parlamentu Europejskiego.

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 2 komentarze
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    11 głosów

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':