Spodobał mi się (bardzo) wywiad we "Wprost" Piotra Najsztuba z showmanem Kubą Wojewódzkim. Np. takie zdania tego prowokatora:
PiS to dla mnie odpowiednik "Faktu", który wie, jak łatwo z Polaków wydobyć na wierzch nietolerancję, nienawiść, skłonność do podziałów, zawiść, arogancję, i robi to z pełną świadomością dla pieniędzy. Zyskiem PiS jest poklask wystraszonych ludzi o przerażająco niskim poziomie zaufania do wszystkich. PiS stoi cały czas na pogrzebie, bo im się to opłaca, bo nienawiść jest łatwa i co tu ukrywać - medialna. U Orwella w "1984" było hasło partii rządzącej: "Ignorancja to siła!". Odnoszę wrażenie, że PiS to dokładnie przebadał, że Polak ignorant jest genialny do postawienia go tanimi emocjami na baczność i zrobienia z niego rozhisteryzowanych hufców.
PiS jako brukowiec - celne.
Mariusz Janicki w "Polityce" równie bezpośrednio napisał, o co chodzi z krzyżem przed Pałacem Prezydenckim: To nie tylko kwestia politycznego zawłaszczenia symbolu religijnego. Ten krzyż to także symbol uczczenia samej żałoby, objaw wzruszenia własnym wzruszeniem, uwzniośleniem żalu, upamiętniania pamięci; naród czci własną wielkość, dobroć, uczucia. Czci czczenie.
I jeszcze: Pamięć ofiar udźwignęłaby skromna, kamienna tablica; jest takich wiele rozsianych po świecie, a poświęconych właśnie tym, którzy zginęli, a nie polegli w katastrofach lotniczych. Ale dla uczczenia samych żałobników to za mało. Ci chcą pamiętać, jak się szlachetnie smucili, jak patriotycznie płakali i jak to pomogło Sprawie. Żywi muszą mieć pomnik.
Niestety, pewnie będą mieli.