http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Gazeta.pl > Gazeta Wyborcza >  Teksty

A A A

Zielona wyspa podnosi podatki?

Piotr Skwirowski
2010-07-30, ostatnia aktualizacja 2010-07-29 23:59

Żarty się skończyły. Wygląda na to, że rząd - być może już dziś - zdecyduje o podwyżce podatków. I to nie akcyzy na papierosy czy alkohol - lecz o podwyżce VAT na większość towarów i usług.

Piotr Skwirowski
Fot. Gazeta
Piotr Skwirowski
Podwyżka ma być tylko na pewien czas, prawdopodobnie na trzy lata i tylko o 1 punkt procentowy - z 22 na 23 proc. Da to dodatkowe 4 mld zł wpływów rocznie. W skali potrzeb państwa to niewiele, wystarczyłoby na spłatę 10 proc. deficytu, którym budżet zamknie ten rok.

Dla partii liberalnej, za jaką uchodzi PO, podwyżka podatków (i to przed wyborami) to jednak poważny kłopot.

Do tej pory premier i minister finansów z dumą podkreślali, że jesteśmy zieloną wyspą, na mapie Europy pogrążonej w recesji. My jej uniknęliśmy dzięki m.in. obniżce podatków osobistych i składki rentowej. Niestety, światowy kryzys uderzył rykoszetem także w nasze finanse publiczne. Mamy wysoki deficyt budżetowy i rosnący dług publiczny. Coś trzeba z tym zrobić.

Kraje Unii Europejskiej na wyścigi przyjmują plany oszczędnościowe. Tną wydatki budżetowe. W czwartek włoski parlament przegłosował ograniczenie wydatków o 25 mld euro w ciągu dwóch lat. Podobne pakiety mają, albo wkrótce będą mieli Brytyjczycy, Niemcy, Francuzi, Hiszpanie, Portugalczycy, Grecy. Niektóre kraje podnoszą podatki. W Wielkiej Brytanii VAT wzrośnie z 17,5 do 20 proc. Stawki VAT windują też Grecy i Rumuni.

To bolesne operacje. Przeciwko cięciom płac, przywilejów, podnoszeniu wieku emerytalnego protestują ludzie na ulicach, strajkują.

Nasz rząd nie mówi o swoich planach. Do oszczędzania nie pali się. Owszem, chce nałożyć kaganiec na wzrost wydatków - by rosły najwyżej o 1 punkt procentowy ponad inflację. Ma zlikwidować przywileje emerytalne służb mundurowych (nie wiadomo, kiedy o tym zdecyduje) i ograniczyć wydatki na armię. Chce ograniczyć bardzo wysoki jak na warunki europejskie zasiłek pogrzebowy.

Ekonomiści powtarzają, że to nie wystarczy. Trzeba podnieść wiek emerytalny, skończyć z przywilejami podatkowymi i ubezpieczeniowymi dla rolników, bo dopiero tak śmiałe reformy dadzą oddech finansom publicznym. Zgoda, że dopiero za parę lat, ale jeśli kiedykolwiek ma to nastąpić, trzeba myśleć o tym teraz.

Na razie rząd planuje podwyżkę VAT. Skoro to konieczne, niech wytłumaczy obywatelom dlaczego. Niech powie bez owijania w bawełnę jaki jest stan finansów państwa i na co chce wydać pieniądze z wyższych podatków. Jeśli wskaże dobry powód - edukację, budowę żłobków, przedszkoli, zwiększenie dostępu do internetu - i dodatkowo zapowie plan poważnych reform i sensowną ścieżkę wyprowadzenie finansów publicznych na prostą, to łatwiej będzie płacić wyższe podatki.

Zrzutka na konserwowanie mitu zielonej wyspy będzie boleć.

Źródło: Gazeta Wyborcza

Ocena:

słabe

nic specjalnego

dobre

bardzo dobre

znakomite

3.9

18 głosów

Nehrebecka wystartuje w Warszawie

Przed jesiennymi wyborami na niektórych listach PO w stolicy jest nawet 60 proc. kobiet, a w SLD w całym kraju ponad 30 proc