http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

PiS wznieca rokosz

wybr. w
2010-07-30, ostatnia aktualizacja 2010-07-30 22:00

Wczoraj przeczytane. Tadeusz Mazowiecki, premier pierwszego niekomunistycznego rządu RP w wywiadzie dla "Polityki";

Tadeusz Mazowiecki
Fot. Wojciech Olkuśnik / Agencja Gazeta
Tadeusz Mazowiecki

Czekamy na Wasze listy. Napisz: listydogazety@gazeta.pl



Janina Paradowska: Bronisław Komorowski będzie dobrym prezydentem?

Tadeusz Mazowiecki: Ma szansę i bardzo liczę, że szybko się o tym przekonamy.

Ma jednak bardzo trudny start, gdyż polityka polska akurat zatoczyła koło i wróciła do tego samego punktu, jeżeli chodzi o sposób działania PiS. Zmiana okazała się nie być żadną zmianą i to, z czym mamy obecnie do czynienia, jest straszliwym niszczeniem naszej polityki, a w ślad za tym niszczeniem świadomości państwowej i państwa jako takiego. Jeżeli dziś podważa się wszystko, sieje się nieufność wobec instytucji, takich jak rząd, prokuratura, sądy w tak dramatycznej sprawie, jaką jest dochodzenie przyczyn katastrofy smoleńskiej, jeżeli wykracza się poza granice Polski i sieje nieufność także na zewnątrz, to już nie mamy do czynienia z opozycją demokratyczną, która patrzy władzy na ręce.

To jest walka z systemem demokratycznym. Takie postępowanie w I Rzeczypospolitej nazywano rokoszem.

Mocnego określenia pan używa.

- Każde porównanie jest tylko porównaniem, ale przecież ongiś to wielcy magnaci osłabiali władze państwa, a obecnie czynią to wielcy oligarchowie polityczni.

Dziś tak samo jak kiedyś w ten właśnie sposób tworzy się ośrodek antypaństwowej, najostrzejszej z dotychczasowych opozycji. Próbuje się stworzyć wrażenie, że nasze państwo właściwie nie istnieje, nie jest do niczego zdolne, podczas kiedy to ono w czasie kryzysu politycznego, ale także gospodarczego, wykazało wielką sprawność. Ten obraz usiłuje się zmącić i wbić ludziom do głów, że powinno się w kilka, kilkanaście tygodni po katastrofie ogłosić, kto, za co i czemu jest winien, oczywiście nie obciążając żadną winą strony, która rokosz wywołuje.

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 45 komentarzy
  • Drukuj
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    89 głosów

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':