http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Owsiak: Telewizja publiczna ma Woodstock w d...

Artur Łukasiewicz, Kostrzyn nad Odrą
2010-07-30, ostatnia aktualizacja 2010-07-30 08:45

Przystanek Woodstock 2010
Przystanek Woodstock 2010
Fot. Sebastian Rzepiel / Agencja Gazeta

16. Przystanek rozpoczyna się dziś o godz. 15 w Kostrzynie. Przyjedzie ponad 300 tysięcy ludzi, w tym ok. 50 tys. z Niemiec.

Przystanek Woodstock 2010
Fot. Sebastian Rzepiel / Agencja Gazeta
Przystanek Woodstock 2010
GALERIA ZDJĘĆ
W cieniu gigantycznej sceny stoi pół tysiąca przenośnych toalet. Działają bankomaty, kawiarenka internetowa, poczta, biuro rzeczy znalezionych, kasy PKP. Krew zbierają specjalne ambulanse.

- Niemcy bombardują nas e-mailami w sprawie bezpieczeństwa. Nie mogą uwierzyć, że od Polaków można się uczyć organizacji wielkiej imprezy - mówi Krzysztof Dobies, rzecznik WOŚP i Woodstocku.

Spod Lwowa dojechał Jan Oleszkiewicz, 50-latek w spodniach dzwonach. Pod ażurową czerwoną koszulką ma wielką pacyfę, ręce wytatuowane tatuażami kolorowych motyli. - Jestem częścią hipisowskiej kontestacji - mówi poważnie, płynną polszczyzną (za młodu kibicował polskim piłkarzom, słuchał polskiej muzyki).

Sylwia i Piotr przyjechali spod Rawicza. Są po trzydziestce, na Woodstocku w Kostrzynie są drugi raz, w domu została mała córeczka. - Jak podrośnie, to ją tutaj zabierzemy. Tu nic nikomu nie grozi, na zwykłej wiejskiej potupajce jest niebezpieczniej - przekonuje nas Sylwia. Wygrzebała z szafy jakąś czarną psychodeliczną koszulkę i poszarpaną militarną bejsbolówkę. Piotr przejechał sobie maszynką przez środek głowy, do gołej skóry. - W pracy bym się tak nie pokazał - śmieje się.

Jurek Owsiak, twórca Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy i Przystanku: - Gramy od 15 lat i nadal jesteśmy niezależnym festiwalem, pełnym energii. Nie szpanujemy na najlepszy festiwal na świecie, ale na pewno jest on najpiękniejszy. Chyba nigdzie na ziemi w publiczność nie wjeżdża wóz strażacki, żeby ją polać. Cudownie wychodzi, z ludzi bije serdeczność. To takie pozytywne Made in Poland.

Na dwóch scenach Woodstocku do niedzieli odbędzie się 75 koncertów. Dziś zagra m.in. Papa Roach z USA, brytyjczyk Nigel Kennedy i Peyoti for President (porównywana do Manu Chao), niemiecki Orphan Hate oraz Ewelina Flinta i Lao Che.

Owsiak na Woodstocku: nie płacę abonamentu

Telewizja publiczna jest upolityczniona, zła, puszczane są bzdury. Żadnej misyjności - mówił Jurek Owsiak na spotkaniu z woodstokowiczami w Kostrzynie nad Odrą.

Krytykę TVP przez Owsiaka sprowokował pytaniem o media jeden z woodstokowiczów (przyszło ich ok. tysiąca). - Woodstock oddaje w trzy dni ponad tysiąc litrów krwi, co jest jakimś rekordem. Tu pod ambulansem powinni kamery postawić, bo tu jest misja. Przyjeżdża Buzek, Wajda. A telewizja pokazuje gościa co ogień dupą puszcza, żeby kogoś zadowolić - mówił Owsiak. Przyznał, że sam nie płaci abonamentu na media publiczne

Jednym z patronów medialnych tegorocznego Przystanku Woodstock jest radiowa jedynka. - I Woodstocku nie ma w d... - stopował Owsiaka Przemysław Szubartowicz, dziennikarz jedynki, prowadzący spotkanie.

Na zaczynającym się dziś 16. Przystanku Woodstock jednym z wydarzeń jest premiera książki o poprzednich festiwalach. Ich historię Owsiak opowiedział Janowi Skaradzińskiemu, dziennikarzowi muzycznemu, współautorowi Encyklopedii Polskiego Rocka. Pierwotnie książkę pisał inny dziennikarz. - Ale schrzanił - mówił Owsiak.

- Najbardziej bolała głupota, nie kłody urzędników od prawa budowlanego. Pamiętam jak Tomaszewski chciał nas obciąć (Janusz Tomaszewski, wicepremier i minister spraw wewnętrznych w rządzie AWS - red). Kazali brać od ludzi numery pesel, w ogóle przy wyjściu już z pociągu dzielić miastami. Do takich rzeczy dochodziło. A przecież niedawno, usłyszeliśmy od pani doktor ni to publicznie, że krew, którą pobierają lekarze na Woodstocku jest satanistyczna. Taka głupota najbardziej boli - opowiadał Owsiak. Przypominał pierwsze Przystanki. - Pod Szczecinem ludzie spali nocami na działkach, żeby im tych jabłek nie wpierd.... To dopiero była fiksacja.

Paweł z Bukowca martwił się o wiek szefa WOŚP (jest już dziadkiem, za parę lat 60-tka). - No pociągniesz jeszcze kilka Woodstocków. A dalej? Masz następcę - pytał.

- Nie myślę o tym - odpowiadał Owsiak.

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 50 komentarzy
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    45 głosów

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':