http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

RPO zajął się sprawą Romów z Limanowej

Jarosław Sidorowicz, Bartłomiej Kuraś, Kraków
2010-07-30, ostatnia aktualizacja 2010-07-29 19:30

Wieś Koszary pod Limanową. Ks. Stanisław Opocki, krajowy duszpasterz Romów, podczas odwiedzin w romskim osiedlu: - Ich dzieci bawiłyby się z polskimi, uczyły od maleńkości naszego języka. A tu niespodziewanie spotkaliśmy się z niechęcią lokalnych władz
Wieś Koszary pod Limanową. Ks. Stanisław Opocki, krajowy duszpasterz Romów, podczas odwiedzin w romskim osiedlu: - Ich dzieci bawiłyby się z polskimi, uczyły od maleńkości naszego języka. A tu niespodziewanie spotkaliśmy się z niechęcią lokalnych władz
Fot. Bartłomiej Kuraś / Agencja Gazeta

Chodzi o konflikt między romską rodziną a pozostałymi mieszkańcami osiedla w Limanowej. Tydzień temu Romowie omal nie zostali zlinczowani w swoim mieszkaniu przez rozwścieczony tłum.

Młodzi ludzie przed blokiem w Limanowej, w którym mieszkają Romowie
Fot. Krzysztof Karolczyk / Agencja Gazeta
Młodzi ludzie przed blokiem w Limanowej, w którym mieszkają Romowie
RPO wystąpił już do szefa limanowskiej policji o informacje w sprawie przebiegu zeszłotygodniowego zajścia oraz o ocenę zagrożeń dla bezpieczeństwa i porządku publicznego na tle stosunków między polską społecznością lokalną a Romami zamieszkującymi w Limanowej.

Z prośbą o interwencję w tej sprawie zwrócił się do RPO Roman Kwiatkowski, prezes Stowarzyszenia Romów w Polsce, podkreślając, że jego zdaniem sprawa konfliktu pomiędzy mieszkańcami a romską rodziną przybrała charakter zamieszek rasistowskich, nacjonalistycznych i ksenofobicznych. - Chcieliśmy, by rzecznik zbadał, czy nie doszło do naruszenia praw człowieka. Cieszę się, że zajmie się tą sprawą, co może przyczynić się do rozwiązania tego konfliktu - powiedział "Gazecie" Kwiatkowski.

Prezes Stowarzyszenia Romów w Polsce złożył też doniesienie do krakowskiej prokuratury o możliwości popełnienia przestępstwa podczas próby linczu na rodzinie romskiej. - Z relacji wynika, że wznoszono okrzyki, by zrobić porządek z Romami, próbowano wedrzeć się do romskiego mieszkania. Nieszczęściu zapobiegła szybka reakcja policji, ale nikogo nie ukarano. Nie można tego tak zostawić, wymiar sprawiedliwości musi wszystko wyjaśnić. Przecież w Polsce nie można bezkarnie wzywać do samosądu - uzasadnia Roman Kwiatkowski.

Przypomnijmy, że tydzień temu ponadstuosobowa grupa agresywnych osób chciała wtargnąć do mieszkania romskiej rodziny skłóconej z mieszkańcami osiedla przy ul. Witosa. Zaczęło się od tego, że kobieta z osiedla obawiała się psa bez kagańca należącego do Roma. Gdy zwróciła uwagę właścicielowi, miała usłyszeć wyzwiska. Pod blokiem szybko zebrał się agresywny tłum. W trakcie incydentu poleciały butelki z benzyną. Romów przed samosądem uchroniła tylko szybka interwencja policji.

Władze Limanowej chcą rozwiązać konflikt na osiedlu, przenosząc Romów w inne miejsce. Zamierzają kupić dla niej kontener socjalny (rodzina od kilku lat zalega z czynszem). Burmistrz miasta Marek Czeczótka na razie nie zdradza, gdzie zostanie ustawiony kontener. Do tego czasu osiedle przy Witosa ma patrolować częściej policja. Na bloku, gdzie mieszka romska rodzina, zostanie też zainstalowana kamera, która będzie monitorować teren przed budynkiem.

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 6 komentarzy
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    3 głosy