- Materiał dowodowy zgromadzony przez nas do tej pory nie pozwala na stwierdzenie, żeby jakaś określona osoba popełniła czyn zabroniony określony w ustawie karnej - wyjaśnił w TOK FM wojskowy prokurator, płk Zbigniew Rzepa.
- Może dojść do takiej sytuacji, jeśli okaże się w toku śledztwa, że ktoś przy organizacji tej wizyty złamał prawo. Wtedy prokuratorzy prowadzący sprawę wydadzą postanowienie o postawieniu zarzutów - podkreśla płk Rzepa. Na razie nie mamy do czynienia z taką sytuacji - dodał.
Rano możliwości postawienia zarzutów wobec "określonych osób" nie wykluczał prokurator generalny Andrzej Seremet. - Przygotowujemy zbiorczą informację także w zakresie organizacji wizyty. W tym zakresie przygotujemy informację nieco poszerzoną i postaram się ją przedstawić na posiedzeniu komisji sprawiedliwości i praw człowieka, w przyszłym tygodniu w Sejmie - powiedział. Nie precyzował kogo zarzuty mogłyby dotyczyć. W Sejmie dodał, że jego słowa o możliwych zarzutach "to tylko forma niewykluczenia, co nie oznacza, że są już podstawy" do podstawienia zarzutów.
Źródło: Gazeta Wyborcza