http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Na razie bez zarzutów w sprawie organizacji wizyty prezydenta

TOK FM
2010-07-29, ostatnia aktualizacja 2010-07-29 18:54

Wojskowi prokuratorzy prowadzący sprawę katastrofy smoleńskiej mówią, że na razie nie ma podstaw do stawiania komukolwiek zarzutów w związku z organizacją wizyty, która zakończyła się katastrofą pod Smoleńskiem

- Materiał dowodowy zgromadzony przez nas do tej pory nie pozwala na stwierdzenie, żeby jakaś określona osoba popełniła czyn zabroniony określony w ustawie karnej - wyjaśnił w TOK FM wojskowy prokurator, płk Zbigniew Rzepa.

- Może dojść do takiej sytuacji, jeśli okaże się w toku śledztwa, że ktoś przy organizacji tej wizyty złamał prawo. Wtedy prokuratorzy prowadzący sprawę wydadzą postanowienie o postawieniu zarzutów - podkreśla płk Rzepa. Na razie nie mamy do czynienia z taką sytuacji - dodał.

Rano możliwości postawienia zarzutów wobec "określonych osób" nie wykluczał prokurator generalny Andrzej Seremet. - Przygotowujemy zbiorczą informację także w zakresie organizacji wizyty. W tym zakresie przygotujemy informację nieco poszerzoną i postaram się ją przedstawić na posiedzeniu komisji sprawiedliwości i praw człowieka, w przyszłym tygodniu w Sejmie - powiedział. Nie precyzował kogo zarzuty mogłyby dotyczyć. W Sejmie dodał, że jego słowa o możliwych zarzutach "to tylko forma niewykluczenia, co nie oznacza, że są już podstawy" do podstawienia zarzutów.

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 1 komentarz
  • Drukuj
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    2 głosy

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':