http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Wikileaks naraża życie Afgańczyków

bw
2010-07-29, ostatnia aktualizacja 2010-07-29 18:40

Wikileaks, wbrew zapewnieniom jest szefa, publikacją tajnych raportów afgańskich naraziła życie setek Afgańczyków

Okazuje się bowiem, że organizacja wrzuciła do internetu tysiące raportów zawierających nazwiska Afgańczyków współpracujących z lub po prostu nie nastawionych wrogo do wojsk zachodniej koalicji. Afgańczycy ci są dokładnie opisani - czego wymaga wojskowa procedura pisania raportów - ich odnalezienie nie stanowi problemu.

Wśród ujawnionych przez Wikileaks dokumentów jest m.in. raport ze spotkania Amerykanów z lokalnym dowódcą talibów, który rozważa możliwość przejścia na stronę afgańskiego rządu. Talib ów jest zidentyfikowany imieniem swoim, swego ojca oraz nazwą wioski, z której pochodzi.

W innym raporcie Amerykanie opisują zeznania mieszkańca wioski, który ujawnia, kto z jego sąsiadów współpracuje z talibami. W innym raporcie były talib opisuje strukturę organizacji, w której działał. Talib ów bardzo boi się zemsty i ukrywa się przed dawnymi towarzyszami broni - w raporcie jest oczywiście i jego imię, i wioska w której się ukrywa.

W wielu raportach mowa jest o wieśniakach, którzy nie przekazują wojskowym żadnych informacji, lecz po prostu udzielają im schronienia i dzielą się np. wodą.

- To totalna nieodpowiedzialność - powiedział wczoraj Ahmad Nader Nadery, przewodniczący niezależnej Afgańskiej Komisji Praw Człowieka. - Tysiące Afgańczyków już ściągnęło z sieci te raporty, a w nich setki nazwisk ludzi współpracujących z Amerykanami i rządem. To dla nich wyrok śmierci - oburza się Nadery.

Nick Day, były oficer wywiadu brytyjskiego, powiedział brytyjskiej telewizji Channel 4, że "dziesięć dni temu siły NATO przechwyciły rozkaz mułły Omara, przełożonego talibów, by zabijać każdego Afgańczyka współpracującego z aliantami". - A teraz talibowie dostali książkę z nazwiskami i adresami tych ludzi - uważa Day.

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 4 komentarze
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    9 głosów

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':