http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Pomysł Boniego jak Lecha Kaczyńskiego

Agata Nowakowska
2010-07-29, ostatnia aktualizacja 2010-07-29 10:19

Rząd ma nie lada orzech do zgryzienia. Co zrobić by w przyszłym roku dług Polski nie przekroczył 60 proc. PKB. Za tą czerwoną linią jest już przepaść: rząd musiałby w kolejnych latach przedstawić budżet bez deficytu, w którym wydatki mają pokrycie w dochodach.

Agata Nowakowska
fot. AG
Agata Nowakowska
Dlatego celem rządu jest zbicie przyszłorocznego deficytu do ok. 40 mld zł i utrzymanie w ryzach długu. Jak to zrobić? Jutro minister Jacek Rostowski ma przedstawić wieloletni plan finanowy państwa.

Dżina z butelki wypuścił minister Michał Boni, który w poniedziałek w Radio Tok FM "wrzucił" temat podnoszenia składek i podatków. Gazety pełne są spekulacji jak głęboko rząd chce nam sięgnąć do kieszeni.

"Dziennik" donosi, że chodzi "tylko" o podniesienie składki rentowej (niedawno obniżono ja z 13 do 6 proc., dzięki temu w kieszeniach podatników zostało ok. 20 mld zł). Według "Dziennika" stawka ma poszybować z 6 do 10 proc. To da budżetowi ponad 15 mld zł. Kolejne 2 mld zł przyniosą cięcia w wydatkach na armię, 1 mld zł - obcięcie o połowę zasiłku pogrzebowego, 0,4 mld zł - likwidacja becikowego.

"Rzeczpospolita" powołując się na ministra Boniego informuje, że rząd nie zakłada podniesienia stawki VAT z 22 do 25 proc. Sam Boni jest zwolennikiem "ujednolicenia podatku na niższym poziomie niż dzisiejsza najwyższa stawka". Co by to oznaczało?

Wzrosłyby najniższe stawki VAT te 3, 7 i 12 proc., tyle tylko, że towary nimi obłożone to głównie żywność i lekarstwa (wicepremier Waldemar Pawlak zapowiedział już, że PSL się na to nie zgodzi). Za to za towary obłożone dziś stawką 22 proc., przyszłoby nam płacić mniej.

Co ciekawsze, z podobnym pomysłem, wystąpił w czasie kryzysu, śp. Lech Kaczyński. Zaproponował obniżenie VAT do 15 proc. by podkręcić konsumpcję. Wtedy rząd zareagował na to niezwykle negatywnie, ministrowie mówili, że to zdemoluje budżet.

"Rzeczpospolita" odpytała ekonomistów, co podpowiedzieliby rządowi. Ci zaproponowali: ujednolicenie składek i podatków płaconych przez różne grupy społeczne (np. rolnicy nie płacą podatku dochodowego), wprowadzenie kryterium majątkowego przy pomocy społecznej, likwidację zwrotu VAT za zakup materiałów budowlanych i dopłat do paliwa rolniczego, zamrożenie pensji i nagród w sektorze publicznym, a nawet przywrócenie poprzedniej wysokości składki rentowej oraz zniesienie ulgi prorodzinnej (3,4 mld zł).

W "Polsce" The Times także najciekawszym tematem jest testowana przez rząd podwyżka podatków. Nie wiadomo czy rząd, który całkiem niedawno niósł na sztandarach podatek liniowy, na serio rozważa windowanie składek czy podatków. Najciekawsza jest jednak wypowiedź marszałka Sejmu Grzegorza Schetyny, który w zasadzie dal weto temu pomysłowi.

- To pomysł kosmiczny, ostateczny. Ja mówię twarde nie. Dla nas podniesienie podatków jest zaprzeczeniem naszego jestestwa i zaprzeczeniem naszej obecności w polityce - powiedział Schetyna w TVN24.

Schetyna od dawno uchodzi w PO za polityka, który chce przyspieszenia reform. Podobnie zresztą, przed wyborami prezydenckimi, wypowiadał się prezydent-elekt Bronisław Komorowski. To pierwsze objawy zmęczenia niemrawymi działaniami rządu wśród prominentnych polityków Platformy. Rząd zamiast likwidować przywileje wolał - jak w ubiegłym roku - ciąć po równo resortowe wydatki, teraz myśli o bezpośrednim drenowaniu kieszeni Polakom.

Według "Polski" nowy brytyjski premier David Cameron pokazuje, jak się robi reformy. Przedstawił plan modernizacji kraju nazwany "Wielkie społeczeństwo". Zakłada aktywizacje społeczną, wspieranie lokalnych inicjatyw - np. mieszkańcy będą mogli przejmować publiczne budynki i zakładać w nich np. sale zabaw czy biblioteki, a pieniądze na to mają pochodzić z kont bankowych, nietkniętych przez 15 lat (jeśli bankom nie uda się znaleźć ich właścicieli).

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 17 komentarzy
  • Drukuj
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    17 głosów

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':