Uzasadniając swoje orzeczenie,
Sąd Najwyższy zaznaczył, że choć kasacja jest bezzasadna, należy wyrazić ubolewanie, że przez prawie 28 lat, w wolnej Polsce, wymiar sprawiedliwości nie zdołał orzec o merytorycznej zasadności zarzutu postawionego oskarżonemu.
Sąd zwrócił uwagę, że matactwa w tej sprawie z czasów komunistycznych okazały się skuteczne po latach. - Autorytet wymiaru sprawiedliwości, autorytet prawa, buduje się na jego uczciwym respektowaniu i stosowaniu - mówiła sędzia Małgorzata Gierszon.
SN uznał kasację ministra sprawiedliwości Krzysztofa Kwiatkowskiego za bezzasadną. Kwiatkowski chciał, by umorzenie uchylono, a sprawa wróciła do sądu II instancji. Zdaniem ministra, czyn, którego dopuścił się były zomowiec Ireneusz K., nie przedawnia się.