http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Cameron: Wpuśćmy Turcję do UE

mk
2010-07-28, ostatnia aktualizacja 2010-07-27 17:10

Istambuł, Turcja
Istambuł, Turcja
Fot. Michał Grocholski / Agencja Gazeta

Brytyjski premier David Cameron ostro skrytykował Brukselę za zwlekanie z przyjęciem Turcji do UE i zarzucił Europie antymuzułmańskie uprzedzenia

David Cameron
Fot. POOL
David Cameron
- Kiedy myślę o tym, co Turcja zrobiła dla obrony Europy jako członek NATO i co robi dziś w Afganistanie, ramię w ramię z europejskimi sojusznikami, czuję gniew w związku z tym, że wasze postępy na drodze do Unii są tak opóźniane - mówił Cameron wczoraj w Ankarze do tureckich biznesmenów. - Uważam, że to nie w porządku pozwalać Turcji ochraniać nasz obóz, ale nie wpuszczać jej do namiotu - oburzał się.

Brytyjski premier zarzucił nawet przeciwnikom członkostwa Turcji antymuzułmańskie uprzedzenia. - Ci, którzy nie chcą zrozumieć islamu, nie widzą różnicy między prawdziwym islamem a jego wersją wypaczoną przez ekstremistów. Dlatego uważają, że wartości islamu nie da się pogodzić z wartościami innych religii, społeczeństw i kultur - przekonywał.

Wizyta brytyjskiego premiera wypadła w momencie, kiedy zachodnie media spekulują, że niechętna postawa UE wobec tureckich negocjacji sprawia, że Turcy zaczynają odwracać się od Zachodu.

Od 2005 r. Ankara otworzyła zaledwie 13 z 35 rozdziałów negocjacyjnych. Osiem jest zamrożonych z powodu tureckiego stanowiska w sprawie Cypru podzielonego na część grecką i turecką. Turcja nie uznaje zamieszkanej przez Greków części wyspy, która jest członkiem UE, i nie zgadza się otworzyć swoich portów dla cypryjskich statków.

Turków coraz bardziej zniechęca też stanowisko przywódców największych europejskich państw. Niemiecka kanclerz Angela Merkel i francuski prezydent Nicolas Sarkozy przy każdej okazji podkreślają, że nie widzą Turcji w Unii. Szef niemieckiego MSZ Guido Westerwelle stwierdził wczoraj, że Turcja jest bardzo daleka od członkostwa, a UE - od gotowości do jej przyjęcia. Z kolei francuski minister ds. europejskich Pierre Lellouche przyznał, że członkostwu Turcji przeciwna jest większość Francuzów.

Cameron przypomniał wczoraj, że Francja była kiedyś równie przeciwna akcesji Wielkiej Brytanii. - Wiemy, jak to jest być trzymanym poza klubem, ale wiemy też, że można to zmienić - mówił.

Po spotkaniu z tureckim premierem Recepem Tayyipem Erdoganem Brytyjczyk przekonywał, że Bruksela niepotrzebnie obawia się fali tureckiej imigracji do państw UE. - Przed 2025 r. turecka gospodarka przegoni kanadyjską, hiszpańską i włoską, a Turcy nie będą już mieli powodu, by wyjeżdżać - tłumaczył.

Nic dziwnego, że Erdogan był bardzo zadowolony z wizyty Brytyjczyka i zapewnił, że stosunki między Ankarą a Londynem przeżywają właśnie swój "złoty wiek".

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 21 komentarzy
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    16 głosów

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':