http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Ani Ziobro, ani Kaczyński nie chce mówić pierwszy

Agnieszka Kublik, Wojciech Czuchnowski
2010-07-27, ostatnia aktualizacja 2010-07-26 20:16

Jutro przed komisją badającą okoliczności śmierci Barbary Blidy ma stanąć były premier Jarosław Kaczyński. Ale czy się stawi? Tego samego dnia prokuratura zaplanowała spotkanie rodzin ofiar katastrofy smoleńskiej

Jarosław Kaczyński i Zbigniew Ziobro
Jarosław Kaczyński i Zbigniew Ziobro - fot. Adam Kozak / AG
Jarosław Kaczyński i Zbigniew Ziobro
SERWISY
Według informacji "Gazety" Jarosław Kaczyński i Zbigniew Ziobro w swoich zeznaniach w śledztwie prowadzonym przez prokuraturę w Łodzi zupełnie inaczej opisują naradę, która odbyła się kilkanaście dni przed śmiercią Barbary Blidy. - Któryś z nich musi kłamać - mówi poseł komisji śledczej.

O te różnice posłowie chcą zapytać obu polityków. Ziobro na pierwsze przesłuchanie się nie stawił. Co zrobi Kaczyński?

Barbara Blida, była posłanka SLD, zginęła od strzału z własnej broni, gdy rankiem 25 kwietnia 2007 r. do jej domu wkroczyła ABW.

Na naradzie w gabinecie premiera Jarosława Kaczyńskiego oprócz premiera i Ziobry byli: Janusz Kaczmarek (szef MSWiA), Bogdan Święczkowski (szef ABW), Konrad Kornatowski (komendant główny policji). Według Kaczmarka i Kornatowskiego Ziobro i Święczkowski mieli premierowi referować sprawę Blidy. Zapewniali, że pozwoli ona "rozbić lewicowy układ", że mają mocne dowody na powiązania liderów SLD (miały paść nazwiska Leszka Millera i Aleksandra Kwaśniewskiego) z mafią węglową. Kaczyński miał powiedzieć, że pokazanie tego układu "wystarczy za wszystkie inne".

Takie narady u premiera nie były ani protokołowane, ani nagrywane, nie ma po nich żadnych śladów.

Kaczyński przyznał w prokuraturze i przed komisją, że na spotkaniu była mowa i o Blidzie, i o "układzie".

Ale Ziobro i Święczkowski twierdzą, że na tej naradzie o sprawie Blidy w ogóle nie rozmawiano, a na pewno nie mówił o niej Ziobro, bo się tym śledztwem nie interesował.

Kłam temu zadaje to, że na dzień zatrzymania Blidy Ziobro planował konferencję prasową.

Konfrontacje uczestników narady nie wyjaśniły fundamentalnej sprzeczności między ministrem sprawiedliwości a premierem.

Nic nie dała też przeprowadzona w łódzkiej prokuraturze konfrontacja Ziobry i Kaczyńskiego. Co ciekawe, nie była ona nagrywana na wideo (jak inne) oraz została przeprowadzona w kancelarii tajnej, a nie jak inne - w prokuratorskim pokoju.

Przypomnijmy, że kilka godzin po śmierci Blidy Ziobro zapewniał w Sejmie, że nic nie wiedział o planach jej zatrzymania. Twierdził też, że nie było narady u premiera w tej sprawie. Dopiero gdy publicznie Kaczyński przyznał, że takie spotkanie było, Ziobro zmienił zdanie.

Dlatego ich zeznania przed komisją śledczą będą ważne: któryś z nich musi mijać się z prawdą.

Ziobro miał stanąć przed komisją 19 lipca. Nie przyszedł - pojechał do sądu w Sosnowcu, gdzie miał być przesłuchiwany Święczkowski. Ziobro powołał go na świadka w procesie cywilnym, jaki wytoczył mu za zniesławienie Grzegorz Schetyna (PO). O tym, że tego dnia Święczkowski zeznawać nie będzie, sąd miał informację już 24 czerwca. Ziobro twierdził, że nie wiedział, że Święczkowski (prywatnie jego przyjaciel) nie będzie obecny. Na przesłuchania innych swoich świadków Ziobro nie przyjechał. Teraz apeluje do komisji o przesunięcie przesłuchania (zaplanowanego na 3 sierpnia), bo chce jechać na wakacje.

- Trwają narady, co zrobić, by Kaczyński nie zeznawał przed Ziobrą - mówi nam polityk PiS. - Ziobro wprawdzie został wiceszefem partii, ale jednak ważniejsza jest ochrona dobrego imienia prezesa.

A Kaczyński zyskał wczoraj dobry powód do przesunięcia przesłuchania. Na jutro naczelny prokurator wojskowy Krzysztof Parulski zwołał spotkanie rodzin ofiar katastrofy smoleńskiej. Mają być one poinformowane o współpracy polskiej prokuratury z rosyjską oraz o stanie śledztwa. Według źródeł "Gazety" Kaczyński chce wziąć udział w tym spotkaniu.

Czy to znaczy, że nie stawi się na komisji śledczej ds. Blidy? - Na dzisiaj mam deklarację prezesa, że się stawi - zapewnia poseł Wojciech Szarama, reprezentujący w komisji PiS.

Przesłuchanie zaczyna się o 9.30. Spotkanie w prokuraturze o 12. Czy jest możliwe, że komisja zacznie przesłuchiwać prezesa i przerwie?

Szef komisji Ryszard Kalisz (Lewica) mówi, że oficjalnie żadnego pisma w tej sprawie nie dostał. - A w komisji śledczej obowiązują przepisy kodeksu postępowania karnego, czyli muszę dostać pisemną informację o przesunięciu przesłuchania. Jeśli dostanę, oczywiście zgodzę się na przerwę - mówi Kalisz.

Jeśli komisja nie zdąży w tę środę przesłuchać byłego premiera, będzie mogła to zrobić dopiero po sejmowych wakacjach.

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 20 komentarzy
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    16 głosów

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':