http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Przecieki smoleńskie. Śledczy pytają, kto miał dostęp do akt

dejot, PAP
2010-07-26, ostatnia aktualizacja 2010-07-26 16:50

Warszawska prokuratura cywilna, badająca przeciek materiałów ws. katastrofy w Smoleńsku do mediów, zapytała prokuraturę wojskową, kto do tej pory zapoznawał się z tymi materiałami - dowiedziała się PAP

Miejsce katastrofy pod Smoleńskiem
Fot. Mikhail Metzel ASSOCIATED PRESS
Miejsce katastrofy pod Smoleńskiem
Prokuratura Okręgowa w Warszawie prowadzi postępowanie sprawdzające w tej sprawie. Wniosek złożyła prokuratura wojskowa w sprawie przestępstwa "publicznego rozpowszechniania bez zezwolenia" wiadomości ze śledztwa dotyczącego katastrofy samolotu Tu-154 w Smoleńsku.

Art. 241 Kodeksu karnego stanowi: "Kto bez zezwolenia rozpowszechnia publicznie wiadomości z postępowania przygotowawczego, zanim zostały ujawnione w postępowaniu sądowym, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2".

W początkach lipca Naczelna Prokuratura Wojskowa przekazała Prokuraturze Okręgowej w Warszawie materiały w sprawie rozpowszechniania zeznań Wiktora Ryżenki, kontrolera lotów smoleńskiego lotniska (w "Rzeczpospolitej") i Artura Wosztyla, pilota samolotu Jak-40, który wylądował w Smoleńsku krótko przed katastrofą (w portalu Gazeta.pl) - oraz treści wniosku prokuratury wojskowej o pomoc prawną do USA z 30 czerwca (w "Dzienniku Gazecie Prawnej").

Fragmenty zeznań Wosztyla ujawniły "Wiadomości" TVP i portal niezalezna.pl, a "Gazeta Wyborcza", powołując się na portal niezalezna.pl, napisała, że zeznania pilota znajdują się na karcie 1165 w aktach śledztwa prowadzonego przez polską prokuraturę wojskową. Wg "GW" Wosztyl zeznał, iż wieża lotniska w Smoleńsku miała wydać załodze prezydenckiego samolotu komendę: "Jak na wysokości 50 m nie zobaczycie pasa, odlatujcie". "Śladu po komendzie nie ma w stenogramach z czarnych skrzynek" - pisała "GW".

"Rzeczpospolita" podawała, że z rosyjskich protokołów przesłuchań świadków, które trafiły do polskich śledczych, wynika, że - według tych dokumentów - Ryżenko, pomocnik kierownika kontroli lotów, był przesłuchiwany przez dwóch różnych śledczych.

We wniosku o pomoc prawną do Departamentu Sprawiedliwości USA prokuratura wnosi m.in. - jak przyznawał prokurator generalny Andrzej Seremet - o udostępnienie ewentualnie posiadanych przez stronę amerykańską zapisów nasłuchów "rozmów w przestrzeni". Zaprzeczył on doniesieniom mediów, by wniosek dotyczył rozmów z telefonu satelitarnego z pokładu samolotu. Potwierdził zaś, że obejmuje on m.in. wątek ewentualnego zamachu przy użyciu broni elektronicznej.

Na początku roku resort sprawiedliwości ogłosił, że przygotował nowelizację prawa znoszącą karę więzienia za ujawnianie przez media informacji ze śledztwa bez zgody prokuratury - o ile służyłoby to dobru publicznemu, nie utrudniałoby danego śledztwa i nie sprzeciwiałoby się interesom osób trzecich.

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 10 komentarzy
  • Drukuj
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    22 głosy

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':