"Parada miłości okazała się pułapką śmierci" -
"Polska" podsumowuje tragedię w czasie koncertu w niemieckim Duisburgu. "Winni prawdopodobnie organizatorzy" -
dodaje "Rzeczpospolita". "Koszmar Love Parade" -
krótko ujmuje to "Gazeta Wyborcza".
***
"Talibowie biorą PiS" - pisze na pierwszej stronie "Polska The Times". "
Jarosław Kaczyński chce mieć wokół siebie samych starych druhów z Zakonu PC, którzy mówią takim samym językiem jak on" - rozwija "Polska". To o tyle ciekawe, że komentatorzy, nawet z gazet przychylnych
PiS, od jakiegoś czasu nieustannie piszą, jak Jarosław Kaczyński roztrwania kapitał, który zdobył w wyborach prezydenckich. Ale widać emocje są w jego przypadku silniejsze niż rozsądek polityczny.
Trafnie podsumowuje to Wojciech Szacki w "Gazecie Wyborczej": "Strategicznym celem PiS- powtarzają mi ciągle politycy tej partii - jest odbicie Platformie wyborców z dużych miast. Zmacierowiczenie partii to z tego punktu widzenia ruch samobójczy. Przy takiej opozycji rząd może sobie do wyborów leżeć do góry brzuchem".
***
"
Platforma Obywatelska dwa razy zapowiadała prace nad zmianą ustawy zasadniczej. Dziś w partii przyznają: nic z tego nie będzie" -
pisze "Rzeczpospolita". Czuję w tym lekką złośliwość, ale nie ma w tym jednak wielkiej winy PO, o czym zresztą delikatnie pisze sama "Rzepa". Rok przede wyborami parlamentarnymi największe partie nie są zainteresowane współpracą i dlatego kompromis w sprawie zmian w konstytucji wydaje się trudny.
"Polska the Times" sugeruje,
powołując się na rozmowę z Januszem Piechocińskim, iż w
PSL może dojść do przedterminowej zmiany na stanowisku szefa. Część działaczy partii jest niezadowolonych z działalności Waldemara Pawlaka, a jego słaby wynik w wyborach prezydenckich, to dobry moment, by uderzyć w dotychczasowego szefa.
***
"W całej Europie ubywa małych sklepów" -
alarmuje "Rzeczpospolita". "Kilkadziesiąt tysięcy małych sklepów zamknięto w ciągu ostatnich pięciu lat w krajach Unii Europejskiej. W Polsce ubywa ich najszybciej - tylko w tym roku zniknie ok. 4 tys. W całej Europie sklepiki nie radzą sobie z konkurencją sieci dyskontowych, które otwierają sklepy w coraz mniejszych miejscowościach. To, że są miejsca, gdzie nie ma żadnego sklepu, jest niebezpieczne zwłaszcza dla starszych i osób niepełnosprawnych".
Małych sklepów najszybciej ubywa w Polsce. "Z danych firmy Nielsen wynika, że w latach 2004 - 2009 liczba sklepów spożywczych i spożywczo-przemysłowych spadła o 17,5 proc., do 91 tys. (małych placówek wszystkich branż jest ok. 128,6 tys.) - pisze "Rzeczpospolita". - Według prognozy Euromonitor International w tym roku w Polsce zamkniętych zostanie co najmniej 4 tys. kolejnych. Jednym z powodów jest ekspansja dużych sieci, takich jak Biedronka czy Carrefour, do coraz mniejszych miast czy nawet wsi. Trudno się dziwić, że konsumenci wolą robić zakupy w takich sklepach, skoro z cokwartalnego badania cen koszyka 20 produktów spożywczych wynika, że w dyskontach jest o 28 proc. taniej niż w niewielkich sklepikach". Ostatnie zdanie wyjaśnia wszystko. W znikaniu małych sklepów nie ma żadnego spisku, ale po prostu tak działa rynek. Ja wolę kupować w małych sklepach, nawet czasami przepłacając. Ale nie wszystkich na to stać. Dopóki małe sklepy nie obniżą cen, będą znikać.