http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Kopalnie można uratować

Witold Gadomski
2010-07-26, ostatnia aktualizacja 2010-07-26 12:52

Państwowe kopalnie położone na Śląsku i w Zagłębiu są nieefektywne. Za cztery lata zostaną odcięte od dotacji i wówczas trzeba je będzie zamknąć. Chyba że podejmą wysiłek, by pozbyć się nadmiernych kosztów, długów i działać jak normalne firmy nastawione na zysk

Witold Gadomski
Fot. Gazeta
Witold Gadomski
Komisja Europejska postanowiła, że od przyszłego roku rządy będą mogły udzielać pomocy finansowej jedynie tym kopalniom węgla, które przeznaczone są do zamknięcia i które ostatecznie zakończą działalność nie później niż w październiku 2014 r. Problem dotyczy dziesięciu krajów Unii, w których górnictwo węgla jest subsydiowane, w tym Polski. A właściwie przede wszystkim Polski.

Wprawdzie polskie kopalnie wymagają mniejszej pomocy niż niemieckie lub hiszpańskie, ale polska energetyka jest znacznie bardziej uzależniona od węgla. Przez lata byliśmy znaczącym eksporterem węgla, a wkrótce może się okazać, że będziemy jednym z większych importerów.

Państwowe kopalnie położone na Śląsku i w Zagłębiu są nieefektywne. Za cztery lata zostaną odcięte od dotacji i wówczas trzeba je będzie zamknąć. Chyba że podejmą wysiłek, by pozbyć się nadmiernych kosztów, długów i działać jak normalne firmy nastawione na zysk.

To nie jest niemożliwe. Jedyna kopalnia położona z dala od Śląska - Bogdanka - od lat przynosi zyski. Ma niekorzystne położenie geologiczne, nie dysponuje taką infrastrukturą komunikacyjną jak kopalnie śląskie, ale ma nad nimi jedną przewagę - jest z dala od patologicznych układów istniejących w śląskim górnictwie. Przed kilku laty została sprywatyzowana, jej właściciele wiedzą, na czym polega zarządzanie.

Jest też inny przykład - hut stali, przez lata deficytowych i żyjących na państwowym garnuszku, które po prywatyzacji okazały się rentowne. Kopalnie przetrwają, jeśli zostaną sprywatyzowane, mimo sprzeciwu związków zawodowych i polityków żerujących na śląskim górnictwie.

Jeśli nie, podzielą los polskich stoczni, które odcięte od pomocy finansowej państwa upadły, bo kolejne rządy nie chciały bądź nie potrafiły ich sprywatyzować.

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 16 komentarzy
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    23 głosy

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':