Putin razem ze szpiegami nawet zaśpiewał. Pieśń wykonana przez nich pod żywą muzykę to "Z czego zaczyna się ojczyzna". Pochodzi ona z nakręconego w końcu lat 60. ulubionego przez funkcjonariuszy KGB filmu "Tarcza i miecz" o dzielnych radzieckich szpiegach. W jednej ze zwrotek utworu mowa jest o tym, że ojczyzna zaczyna się od "starej ojcowskiej budionowki", czyli sukiennego hełmu noszonego przez bolszewików.
Z Władimirem Putinem pieśń wykonywali ludzie pod koniec czerwca zdemaskowani przez FBI jako nielegałowie, czyli zakonspirowani agenci rosyjskiej Służby Wywiadu Zagranicznego, którzy do niedawna prowadzili za oceanem normalne życie obywateli
USA. Dwa tygodnie temu Amerykanie wymienili ich na czterech obywateli Rosji odsiadujących w ojczyźnie wyroki za współpracę z obcymi wywiadami.
Szef rządu obiecywał zdemaskowanym nielegałom, że mimo wpadki czeka ich teraz niezłe życie - "ciekawe i barwne".
W ojczyźnie, do której wrócili tak niespodziewanie i wbrew swej woli, szpiedzy, jak obiecuje premier, dostaną dobrą pracę. Jakie posady czekają całą dziesiątkę, nie wiadomo. Można się tylko domyślać, że najbardziej tęczowe perspektywy otwierają się przed młodą Anną Chapman, z domu Kuszczenko.
Rudowłosa dziewczyna o wyzywającej urodzie i swobodnym stylu bycia rozpala niezdrowe emocje u podstarzałych panów i teraz biją się o nią przywódcy partii politycznych widzący w niej kandydatkę na posła do Dumy. Największe szanse na zdobycie politycznej ręki Anny, z uwagi na zgrabną figurę zwanej agentem 90-60-90, ma, jak się wydaje, nacjonalistyczna partia Władimira Żyrinowskiego.
W poselskich ławach tej partii zasiada już były oficer służb specjalnych Andriej Ługowoj. To on, jak się powszechnie uważa, cztery lata temu otruł polonem w Londynie ukrywającego się na emigracji zbuntowanego podpułkownika FSB Aleksandra Litwinienkę. Brytyjczycy ścigają go międzynarodowym listem gończym.
Premier, przyjmując u siebie szpiegów, nie tylko śpiewał z nimi pieśń ze szpiegowskiego hitu i koił ich skołatane porażką serca obietnicami jedwabnego życia. Zapewnił ich także, że wpadka to wynik nie ich złej pracy, lecz zdrady.
A zdrajcy zawsze kończą źle, "umierają z reguły albo od pijaństwa, albo od narkotyków pod płotem". Jeden z nich, jak przypomniał Putin, "niedawno tak zakończył swoją egzystencję". Premier nie wymienił jego nazwiska, miał jednak zapewne na myśli Siergieja Tretiakowa, oficera wywiadu rosyjskiego, który dziesięć lat temu przeszedł na stronę Amerykanów, a kilka tygodni temu umarł na serce w swym domu w USA.
Premier zapewnił, że wie, kto zdradził nielegałów, dodając, że "służby specjalne rozliczą się z nimi zgodnie ze znanymi powszechnie regułami obowiązującymi w tym środowisku". KGB znana była z tego, że swych zdrajców ścigała i bez mrugnięcia okiem mordowała albo na Łubiance, albo gdziekolwiek poza granicami kraju.
O swych rozmowach i śpiewach ze szpiegami sam Putin szczegółowo opowiedział poza granicami Rosji, w Forosie, kurorcie na ukraińskim Krymie, dokąd przyjechał w sobotę na rozmowy z prezydentem Wiktorem Janukowyczem i spotkanie z tysiącami motocyklistów, którzy zjechali pod Sewastopol.
Premier, który rok temu został przyjęty do moskiewskiego bractwa motocyklistów Nocne Wilki, pojawił się na zlocie amatorów szybkiej jazdy mocnymi motorami w dobrym stylu. Przyjechał, pędząc na czele kolumny motocyklistów trzykołowym harleyem--davidsonem, za którym powiewały dwie flagi - rosyjska i ukraińska.
Ubrany był oczywiście na czarno, na nosie miał ciemne okulary. Kasku wbrew przepisom o ruchu drogowym nie założył.
Putin, który od lat robi, co może, by pokazać, że żaden środek transportu nie jest mu obcy - jeździł konno, latał myśliwcem, pilotował bombowiec, schodził pod powierzchnię oceanu w okręcie podwodnym - zrobił furorę wśród bajkerów. Ich samych nazywał "braćmi", a ich hobby - "najbardziej demokratycznym". Oni pchali się do niego, prosząc o autograf.
Jakaś dziewczyna błagała, by podpisał się jej na przedramieniu. Ale premier odmówił i tylko pocałował ją w rękę.
Putin (na pierwszym planie) w drodze na krymski motozlot. Sam jest członkiem moskiewskiego bractwa Nocne Wilki