- To gigantyczne przedsięwzięcie, począwszy od przygotowania lotnisk, komunikacji publicznej, po miejsca zakwaterowania dla kibiców i zabezpieczenie stadionów - mówi "Gazecie" wiceminister spraw wewnętrznych Adam Rapacki, który kieruje komitetem ds. bezpieczeństwa Euro.
I chociaż do rozpoczęcia mistrzostw Europy w piłce nożnej mamy jeszcze dwa lata, służby już się do nich szykują. Policja np. kontroluje budowę stadionów.
- Boicie się, że ktoś zamuruje bombę w fundamentach? - pytamy generała policji i współtwórcę
CBŚ.
- Planujemy zabezpieczenie kompleksowo - odpowiada gen. Rapacki. - Jest mnóstwo obszarów, które wymagają uwagi. Od ustawodawstwa aż po zagrożenie terrorystyczne.
Działa już nowa ustawa o bezpieczeństwie imprez masowych, ale na czas Euro trzeba będzie zawiesić kilka jej przepisów.
- Ustawa wprowadza obowiązek identyfikacji na stadionach, bilety są imienne - mówi Rapacki. - Podczas Euro będziemy musieli od tego odejść, bo UEFA dysponuje pulą wejściówek, które rozda i nie będziemy wiedzieć komu.
Trzeba też będzie zawiesić zakaz sprzedaży alkoholu na stadionach, bo "w strefach VIP musi być alkohol, inaczej przedstawiciele UEFA sobie tego nie wyobrażają".
To oczywiście sprawy drugorzędne. Poważniejszą decyzją będzie ewentualne przywrócenie na czas Euro kontroli granicznych między Polską a UE. Tak zrobili Austriacy w 2008 r. - Zakładamy taki wariant, ale przesądzą o tym bieżące analizy o stanie bezpieczeństwa - przyznaje nasz rozmówca.
Do mistrzostw musi się też przygotować nasz wymiar sprawiedliwości. - Teraz ważne są szkolenia, bo gdy
policja zatrzyma np. 150 chuliganów, to wymiar sprawiedliwości musi natychmiast podjąć działania i w ciągu 48 godzin sprawa ma być załatwiona - opowiada Rapacki.
Do Euro przygotowują się nawet więzienia, które na czas mistrzostw muszą być gotowe do przyjęcia większej liczby skazanych za wybryki chuligańskie.
Największym zagrożeniem jest jednak oczywiście terroryzm. Rapacki: - W najważniejszych momentach, np. w dniu otwarcia mistrzostw, pilnowana będzie cała przestrzeń powietrzna. Uwzględniamy nawet najmniej prawdopodobne scenariusze. Główną rolę odgrywa tu ABW.
Służby - ujawnia szef komitetu ds. bezpieczeństwa Euro - już prowadzą rozpoznanie środowisk potencjalnych terrorystów w kraju i za granicą.
MSW uruchomiło stronę Antyterroryzm.gov.pl, która jest informatorem o tym, jak reagować na zagrożenia terrorystyczne. - W Wlk. Brytanii ludzie wiedzą, na co zwracać uwagę w metrze, na lotnisku, w centrum handlowym. I reagują. W Polsce czasami nawet służby nie reagują na zostawiony bagaż. Na lotnisku tak, ale już na dworcu kolejowym niekoniecznie. Musimy to zmienić - uważa Rapacki. - Bo choć zagrożenie zamachami w Polsce jest znacznie mniejsze niż w Wlk. Brytanii, to lepiej nie dać się zaskoczyć, niż później zastanawiać się, dlaczego zginęło tylu ludzi - dodaje.
- Prowadzona jest też kontrola operacyjna firm pracujących przy przygotowaniach - opowiada generał. - Trwa certyfikowanie i weryfikowanie przez policję i ABW ludzi, którzy będą pracować podczas mistrzostw.
Takiej kontroli imprez masowych jeszcze w Polsce nie było. Zainteresowanie służb specjalnych kibicami może się wręcz wydać groteskowe. Przygotowywany jest m.in. system monitoringu, w tym detektory do wykrywania środków chemicznych. Są tak czułe, że wykryją nie tylko substancje używane do konstruowania bomb. Rapacki: - Jeśli ktoś, przepraszam za przykład, wysika się na stadionie, to system od razu pokaże operatorowi, że w tamtym miejscu jest duże stężenie mocznika.
Organizatorzy spodziewają się, że w czerwcu 2012 r. nasz kraj odwiedzi nawet milion cudzoziemców. Już za dwa miesiące koncertem Stinga zainauguruje działalność pierwszy stadion budowany na Euro - w Poznaniu. Za rok, prawdopodobnie 22 lipca, oddany będzie największy ze stadionów na Euro - Narodowy w Warszawie.
Polskie służby korzystają z doświadczeń z poprzednich mistrzostw. Gen. Rapacki w rozmowie z "Gazetą" ujawnił, że Polakom doradzają zagraniczni specjaliści: szefowie zabezpieczenia piłkarskich mistrzostw Europy w Austrii w 2008 r., w Portugalii w 2004 r. oraz mistrzostw świata w Niemczech cztery lata temu. f
rozmowa z gen. Adamem Rapackim, wicszefem MSWiA Piotr Machajski: Niedawno skończył się mundial, następna wielka impreza piłkarska odbędzie się u nas. Był pan w RPA? Gen. Adam Rapacki: Nie byłem. Daleko i to nie jest dla nas wzorzec.