http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Dezubekizacja do Strasburga

Ewa Siedlecka
2010-07-24, ostatnia aktualizacja 2010-07-24 09:24

13 stycznia 2010 r. Trybunał Konstytucyjny. Publiczność podczas rozprawy dotyczącej ustawy dezubekizacyjnej
13 stycznia 2010 r. Trybunał Konstytucyjny. Publiczność podczas rozprawy dotyczącej ustawy dezubekizacyjnej
Fot. Wojciech Olkuśnik / Agencja Gazeta

Już około 400 byłych funkcjonariuszy służb PRL poskarżyło się do Trybunału w Strasburgu na ustawę dezubekizacyjną. A do polskiego sądu - 11 tysięcy

Obniżenie emerytur na podstawie tej ustawy dotyczy 38 791 osób. Akcję skarżenia ustawy zainicjowało Stowarzyszenie Emerytów i Rencistów Policyjnych. - Większość naszych emerytów jest zbyt stara lub chora, żeby wnosić skargi - mówi Zdzisław Czarnecki, prezes stowarzyszenia. Stara się ono też pomagać osobom, które po odebraniu im czasem nawet połowy dotychczasowej emerytury zostały bez środków do życia. - Mamy 81-letnią panią Stefanię, której dopłacamy do pobytu w domu opieki. Do tej pory płaciła sama, bo dostawała 2,4 tys. zł. Teraz dostaje 1,4 tys., a pobyt w domu opieki kosztuje 2 tys. - mówi Czarnecki.

Według danych Zakładu Emerytalno-Rentowego MSWiA po przeliczeniu średnia "esbecka" emerytura wynosi teraz 2351 zł.

Stowarzyszenie udostępnia gotowe wzory skargi na ustawę dezubekizacyjną do Strasburga, samo też ją tam zaskarżyło. Dowodzi, że narusza pięć artykułów Europejskiej Konwencji Praw Człowieka: •  prawo do sądu - bo m.in. łamie zasadę domniemania niewinności i prawa do obrony, uznając z góry każdego pracownika i funkcjonariusza organów bezpieczeństwa PRL za winnego łamania praw człowieka i każąc go odebraniem części emerytury bez sądu i możliwości obrony; •  zasadę niedziałania prawa wstecz - pracowali w legalnych instytucjach, które teraz - de facto - są uznawane za przestępcze; •  prawo do skutecznego środka odwoławczego - bo pracownicy nie mogą zakwestionować odebrania im emerytury;•  zakaz dyskryminacji - tak samo potraktowano osoby w różnej sytuacji, np. emerytury mundurowe stracili - za okres PRL - także pozytywnie zweryfikowanych w 1990 r.; •  protokół dodatkowy do konwencji dotyczący ochrony własności - odebrano im coś, co mieli zagwarantowane przez państwo, a to drastycznie wpłynęło na ich sytuację osobistą, w tym rodzinną.

Stowarzyszenie monitoruje też sprawy osób odwołujących się do sądu. Chodzi o sytuacje, gdy do służby w organach zaliczono np. pracę w Centralnym Biurze Adresowym (potem PESEL), służbach łączności (zakładały rządowe linie telefoniczne) czy w BOR. - Jeden ze skarżących pracował przez 14 lat jako mechanik samochodowy w zakładzie obsługującym jednostki MSW. Mamy skargi urzędniczek biur paszportowych. I komendantów rejonowych czy wojewódzkich milicji obywatelskiej. Chociaż ustawa jej nie objęła, to odebrano im świadczenia za okres, gdy byli komendantami, bo w strukturze komend były referaty ds. bezpieczeństwa - mówi Czarnecki.

ZER przelicza emerytury na podstawie informacji z IPN. A Instytut do pracy w organach zalicza też np. naukę czy pracę w szkole oficerów milicji w Legionowie. Tydzień temu w jednej ze spraw Sąd Okręgowy w Warszawie (tylko on rozpatruje odwołania) stwierdził, że jest to niezgodne z ustawą. Wcześniej to samo orzekł w stosunku do pracowników Centralnego Biura Adresowego.

Jak obcięli emerytury

Ustawa - uchwalona z inicjatywy PO - weszła w życie w styczniu, a miesiąc później Trybunał Konstytucyjny uznał ją za konstytucyjną. Odbiera mundurowe świadczenia emerytalne b. funkcjonariuszom i pracownikom organów bezpieczeństwa państwa PRL oraz członkom Wojskowej Rady Ocalenia Narodowego. Lata służby i pracy w tych organach nie są jak dotąd liczone według mnożnika 2,6 za każdy rok, ale 0,7 (taki mnożnik obowiązuje zwykle za lata nieprzepracowane). Dodatkowo świadczenia obniżono, odbierając emerytom uprawnienie, że po 15 latach służby do 40 proc. dotychczasowego uposażenia dolicza się po 2,6 proc. za każdy przepracowany rok więcej. Ten ostatni punkt jest sporny. Według stowarzyszenia nie wynika z ustawy, ale tak interpretuje go ZER.

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 30 komentarzy
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    34 głosy