To ks. Siekierski poinformował oficjalnie, że krzyż spod Pałacu zostanie przeniesiony 3 sierpnia do kościoła św. Anny.
Przeprowadzenie nastąpi w uroczystej procesji, która o godz. 13 wyjdzie spod Pałacu. Datę i godzinę ustalono na wczorajszym spotkaniu przedstawicieli Kancelarii Prezydenta, warszawskiej kurii, ZHP i ZHR (bo to harcerze ustawili krzyż tuż po katastrofie) oraz Duszpasterstwa Akademickiego ze św. Anny.
Krzyż poniosą harcerze
Procesję poprzedzi modlitwa, którą poprowadzi kapelan z Pałacu Prezydenckiego, ks. mjr Mateusz Hebda. Zaraz po niej harcerze poniosą krzyż do kościoła. - Będziemy w tej uroczystości uczestniczyć, choć nie wiem jeszcze, ilu naszych harcerzy weźmie w niej udział - mówi harcmistrz Jarosław Błoniarz z ZHR, uczestnik rozmów z Kancelarią Prezydenta i kurią.
Z kolei rzecznik warszawskiego ZHP Jędrzej Kunowski powiedział, że o procesji z krzyżem "poszła już informacja do komendantów hufców". - Nikogo nie zmuszamy. Zależy nam na harcerzach ze służb medycznych, które doskonale sprawdziły się pod Pałacem w dniach żałoby - dodaje Kunowski.
Według jego szacunków z procesją może ruszyć 100-150 harcerzy ZHP.
Szczegółowy scenariusz przemarszu będzie jeszcze ustalany. Wiadomo, że niosący krzyż druhowie będą się zmieniać.
Przed kościołem św. Anny krzyż przejmą studenci z Duszpasterstwa Akademickiego. - To oni wniosą go do naszej Kaplicy Loretańskiej. Krzyż zostanie tam poświęcony - mówi ks. Siekierski.
Uroczystość zakończy msza św. w intencji ofiar katastrofy prezydenckiego samolotu i ojczyzny. W kościele św. Anny krzyż pozostanie do 5 sierpnia. Wtedy znów zostanie wyniesiony, tym razem przez uczestników XXX Warszawskiej Akademickiej Pielgrzymki Metropolitalnej odbywającej się w tym roku pod hasłem: "Przez krzyż". Pielgrzymi poniosą go ze sobą na Jasną Górę, skąd po dziesięciu dniach powróci do Kaplicy Loretańskiej.
Pod krzyżem: Nie ustąpimy!
O dacie przeprowadzenia krzyża ks. Siekierski poinformował dziennikarzy pod Pałacem, tuż obok dyżurujących jego obrońców.
- To spisek uknuty za naszymi plecami! - krzyczeli, gdy ksiądz ogłaszał komunikat. Zapowiadali, że wkrótce dołączą do nich delegacje z całej Polski.
- Jak będzie trzeba, poleje się krew - zapowiadał mężczyzna, który wczoraj przyjechał na dyżury pod Pałacem z grupą bezdomnych z Krakowa.
- Będziemy walczyć do upadłego. W nocy pod krzyż przychodzą pijani. Ostatniej nocy grupa nietrzeźwych mężczyzn kopała znicze, a przed krzyżem ktoś oddał mocz. I teraz władze chcą nam krzyż wykraść! - krzyczała jedna z kobiet.
Ks. Siekierski spokojnie odpowiadał. - Krzyż powinien spoczywać w miejscu świętym, gdzie każdy będzie mógł się w ciszy i spokoju przed nim modlić - mówił.
Zapytaliśmy, czy nie obawia się, że obrońcy krzyża nie dopuszczą do zabrania go. - Ufam, że do awantury nie dojdzie, ale szatan jest wszędzie i chce z krzyża robić pośmiewisko - odpowiedział ks. Siekierski.
Źródło: Gazeta Wyborcza