http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Sekuła wycofa swój raport, a Kempa trzaska drzwiami

Agata Kondzińska, wyborcza.pl
2010-07-23, ostatnia aktualizacja 2010-07-23 12:16

Projekt sprawozdania kończącego prace komisji hazardowej powstał za wcześnie - uznali sejmowi prawnicy. Przewodniczący komisji Mirosław Sekuła już zapowiedział, że wycofa przygotowany przez siebie projekt raportu, a nowy, poprawiony złoży do 30 lipca

Beata Kempa i przewodniczący komisji hazardowej Mirosław Sekuła po wznowieniu posiedzenia komisji 21 lipca 2010
Fot. Wojciech Olkuśnik / Agencja Gazeta
Beata Kempa i przewodniczący komisji hazardowej Mirosław Sekuła po wznowieniu...
SERWISY
Sejmowi prawnicy uznali, że błędem było to, że znalazły się w nim odwołania do niepodpisanych przez świadków protokołów przesłuchań. I to, że śledczy dostali go, zanim komisja przesłuchała wszystkich świadków.

- Gdy przygotowałem projekt, lista świadków była już wyczerpana - bronił się Mirosław Sekuła, szef komisji hazardowej. - A to, że nie ma w nim załącznika z niejawnych przesłuchań świadków, nie znaczy, że tego nie skonsumowałem, bo to zrobiłem i to widać we wnioskach.

- Niech pan wycofa ten projekt sprawozdania, obydwie opinie mówią jasno: raport jest za wcześnie, a ja mam wrażenie, że nie jest ani w zgodzie prawem, ani w zgodzie z prawdą - mówił Bartosz Arłukowicz.

30 lipca nowy projekt

Śledczy zamówili opinie w Biurze Analiz Sejmowych na ostatnim posiedzeniu po tym jak Arłukowicz podważył projekt sprawozdania, bo ten oparty był na niepodpisanych protokołach z przesłuchań świadków. Teraz dwie z nich potwierdziły, że Sekuła przygotował swój raport za wcześnie. Co więcej rozdał go śledczym przed przesłuchaniem ostatniego świadka. Sejmowi prawnicy podważyli to. Do tej pory protokołów z przesłuchań nie podpisali: Zyta Gilowska, Jarosław Kaczyński i Rafał Wosik. - Być może jest potrzebne, by w ustawie o komisji śledczej zaznaczyć czas jaki mają świadkowie na podpisywanie protokołu, to doświadczenie to pokazuje - wtrącił Sekuła.

Jarosław Urbaniak bronił Sekuły i cytował opinię prawną: - Brak podpisu świadka nie niweczy projektu raportu, tylko raport, a raportu jeszcze pan przewodniczący nie podpisał - mówił.

Jednak Sekuła wziął sobie do serca opinie prawników: - Żeby nie uchybić interpretacji prawa, oświadczam, że 30 lipca ponownie złożę projekt mojego sprawozdania po podpisaniu wszystkich protokołów. Albo przez świadków, albo przeze mnie (przewodniczący może to zrobić, jeśli świadek odmówi podpisania protokołu - red.)

- Cieszę się, że pan ponownie złoży raport, wycofuję swój wniosek - podsumował Arłukowicz.

Beata Kempa zapowiedziała też, że złoży wniosek do sejmowej komisji regulaminowej, by ta oceniła jak Sekuła wywiązał się z roli przewodniczącego komisji. Jak organizował prace (kilkunastogodzinne przesłuchania świadków), w jakim terminie złożył sprawozdanie.

Kempa trzaska drzwiami

Ale gdy tylko zakończyła się część merytoryczna komisji rozpoczęły się słowne potyczki między Kempą a Sekułą.- Informuję pana, że marszałek Sejmu udzielił mi urlopu i 30 lipca mnie nie będzie - powiedziała Kempa. - Nie będę mówić o przyczynach mego urlopu, chcę powiedzieć tylko o jednej: pragnę odpocząć od pana. Od października 2009 stoi pan nad nami z batem - odparowała Kempa.

- Ten bat to przepisy, regulamin Sejmu i ustawa o komisji śledczej - odpowiedział Sekuła.

Przepychanka słowa chwilę trwała, aż w końcu Sekuła stwierdził: - Zapewniam, że raport będzie na panią czekał od godziny 00 - zaczął. Wtedy Beata Kempa wstała. - Niech pani zaczeka - poprosił Sekuła. Ale Kempa już trzasnęła drzwiami.

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 27 komentarzy
  • Drukuj
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    16 głosów

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':