- Tomasz to twardziel. Jeśli mamy iść na wojnę, to jest to dobry wybór - mówią posłowie PO. Sylwetkę Tomczykiewicza - czytaj tu
>
Stanowisko szefa klubu dla Tomasza Tomczykiewicza to kompromis między premierem i szefem PO Donaldem Tuskiem a marszałkiem Sejmu Grzegorzem Schetyną, który opuścił fotel szefa klubu Platformy, ale chce zachować wpływ na partię. - Mamy z Grzegorzem nadzieję na sklejenie rys w tak dużym klubie dzięki Tomkowi - mówił premier na zamkniętym posiedzeniu klubu PO, nawiązując do sprawy hazardowej, która podzieliła liderów partii. A w rozmowie z dziennikarzami dodał: - Zgłaszałem jedno oczekiwanie: że Tomasz Tomczykiewicz będzie łączył, a nie dzielił klub czy PO. I on się do tego idealnie nadaje, bo jest od każdego z nas i od nikogo z nas - podkreślił szef rządu. Kandydaturę Tomczykiewicza poparło 147 osób, 46 było przeciw.
Oprócz szefa śląskiej PO w grze była też forsowana przez Schetynę kandydatura wiceszefa klubu Platformy Sławomira Rybickiego. Z kolei Tusk chciał, by klubem rządziła kobieta, ale ten pomysł upadł. Jak się dowiedzieliśmy, w środę Tusk zadzwonił do Schetyny, że wybiera "wariant z Tomczykiewiczem". Jak mówią w Platformie - postawił na tego, któremu trochę dalej do Schetyny.
W środę Tusk rozmawiał z Tomczykiewiczem dwie godziny. Według informacji "Gazety" premierowi zależało, by usłyszeć zapewnienie o lojalności. - Tomek nie zrobi niczego przeciw Tuskowi - mówi jeden z naszych rozmówców.
Tomczykiewicz jest zwolennikiem bliskiej współpracy Tuska i Schetyny. Ale w partii już słychać spekulacje, że premier liczy na to, iż Tomczykiewicz wesprze na wrześniowym zjeździe krajowym proponowane przez niego zmiany w statucie (mają zwiększyć władzę Tuska w partii).
Według naszych informacji premier chce też mieć wpływ na obsadę połowy stanowisk wiceprzewodniczących klubu. I forsuje kobiety: Iwonę Śledzińską-Katarasińską, Małgorzatę Kidawę-Błońską (ma być rzeczniczką klubu) oraz Krystynę Skowrońską. Stanowisko ma utrzymać też dotychczasowy wiceszef klubu Sławomir Nowak.
Ale także Schetyna chce mieć w kierownictwie klubu kilka osób. Pierwszym zastępcą Tomczykiewicza ma być Rybicki. Szef mazowieckiej PO Andrzej Halicki ma być sekretarzem klubu, a kolejnym wiceprzewodniczącym bliski ostatnio Schetynie
Jarosław Gowin z frakcji konserwatywnej. Marszałek Sejmu forsuje też kandydaturę dotychczasowego wiceszefa klubu Rafała Grupińskiego, ale temu sprzeciwia się premier.
Wczoraj Tusk zablokował wybór Rybickiego i Halickiego. Prosił Tomczykiewicza, by odłożyć wybór pozostałych członków władz klubu na dwa tygodnie.
- Nie ma kompromisu, Tusk postawił na swoim. Chce mieć czas na konsultacje w sprawie kandydatów do władz klubu. Będzie próbował osłabić Schetynę, żeby odzyskać pełną kontrolę nad partią - komentowano w klubie.