Kontrkandydatem prof. Pastuszki był senator
PiS Grzegorz Czelej. Za pierwszym kandydatem głosowało 55 senatorów, drugiego poparło 34 senatorów PiS. Prof. Pastuszka to trzeci z pięciu członków Rady, wcześniej dwóch swoich nominował prezydent elekt Bronisław Komorowski: Jana Dworaka i Krzysztofa Lufta. Po tych nominacjach władze PO zdecydowały, że nie będą desygnowały swoich kandydatów. Trwa procedura wyboru dwóch członków rady z Sejmu. Dwóch kandydatów rekomendowała lewica, dwóch PiS. Być może do wyborów dojdzie już na tym posiedzeniu Sejmu.
Wczoraj prof. Pastuszka dziękował za wybór senatorom cytatem z Cypriana Kamila Norwida: "Ojczyzna to nasz wielki zbiorowy obowiązek", deklarując, że będzie dbał o wypełnienie misji w mediach publicznych. Prof. Pastuszka, historyk z wykształcenia, były senator
PSL, był członkiem rady programowej Polskiego Radia,
TVP i jej członkiem rady programowej Radia Kielce.
Równocześnie kończą się prace nad tzw. małą nowelizacją ustawy o
KRRiT. Wczoraj na posiedzeniu sejmowej komisji kultury posłowie poparli trzy poprawki lewicy i autopoprawkę PO.
Pierwsza z nich ma zmniejszyć wpływ rządu na media publiczne, bo to krajowa rada ma określać plany finansowo-programowe w mediach, bez konieczności porozumienia z ministrem kultury. Wykreślono też, zdaniem posłów, "gumowy przepis" pozwalający odwołać członków zarządu i rady nadzorczej TVP oraz Polskiego Radia wskutek prowadzenia działalności "sprzecznej z wykonywanymi obowiązkami".
Natomiast przepadła poprawka lewicy, by członków zarządów TVP i PR powoływano większością dwóch trzeci głosów rady nadzorczej.
Zamieszanie spowodował wniosek posła Andrzeja Celińskiego, który chciał, aby w ustawie zagwarantować procentowe przeznaczanie części budżetu na audycje kulturalne, edukacyjne i dziecięce. Celiński wycofał poprawkę, bo - jak powiedział - uzgodnił, że miała być zgłoszona w drugim czytaniu. W rezultacie poprawka nie została zgłoszona. Poseł domagał się przerwania obrad komisji, analizy prawnej tej sytuacji, gdyż jego zdaniem został wprowadzony w błąd, a poprawka ma fundamentalne znaczenie dla ustawy. Według jego słów posłowie klubu PO mówili, że się "zastanowią nad poprawką".
- Nikogo nie oszukiwałam - odpowiedziała przewodnicząca komisji Iwona Śledzińska-Katarasińska (PO). Wyraziła ubolewanie, że doszło do takiej sytuacji, ale stanu faktycznego zmienić się już nie da, ponieważ po zakończeniu drugiego czytania nie ma możliwości wnoszenia nowych poprawek do projektu.