http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Nie było dealu z BP

mk
2010-07-23, ostatnia aktualizacja 2010-07-22 16:20

Szkocki premier przekonuje, że terrorysta z Lockerbie naprawdę został wypuszczony ze względów humanitarnych, a nie - jak podejrzewają Amerykanie - w zamian za kontrakty na wydobycie libijskiej ropy

Abdelbaset Ali Mohmed Al Megrahi
Abdelbaset Ali Mohmed Al Megrahi
Abdel Basset al-Megrahi wsiada do samolotu, którym poleci do Libii 20 sierpnia 2009
Fot. SCOTT HEPPELL AP
Abdel Basset al-Megrahi wsiada do samolotu, którym poleci do Libii 20 sierpnia...
W zamachu bombowym na samolot PanAm nad szkockim Lockerbie w 1988 roku zginęło 270 osób
Fot. LETKEY AFP
W zamachu bombowym na samolot PanAm nad szkockim Lockerbie w 1988 roku zginęło...
- Decyzję o wypuszczeniu więźnia podjęliśmy wyłącznie z przyczyn humanitarnych, zgodnie z jasnymi procedurami prawnymi - stwierdził wczoraj premier Alex Salmond. - Mogę jednoznacznie stwierdzić, że szkocki rząd nigdy, na żadnym etapie tej sprawy nie spotykał się z przedstawicielami BP.

Salmond napisał wczoraj list do amerykańskich senatorów, którzy domagają się śledztwa w sprawie prawdziwych przyczyn wypuszczenia w 2009 r. z więzienia Abd Al-Basita Al-Migrahiego, Libijczyka skazanego za zorganizowanie zamachu na samolot linii PanAm nad Lockerbie w 1988 r. W zamachu zginęło 270 osób, w większości Amerykanów.

Oficjalnie Al-Migrahi został zwolniony z powodu złego stanu zdrowia - lekarze twierdzili, że jest chory na raka i pożyje najwyżej trzy miesiące. Od zwolnienia minął już prawie rok, a Al-Migrahi, którego w Trypolisie przyjęto po królewsku, nadal żyje.

Amerykanie od początku ostro krytykowali tę decyzję, bo Libijczyk był jedyną osobą skazaną za zamach. Kiedy okazało się, że za kilka tygodni nowe odwierty libijskiej ropy zaczyna brytyjski koncern naftowy BP, czterech amerykańskich senatorów zażądało śledztwa. Twierdzą, że Libijczycy wynegocjowali wypuszczenie Al-Migrahiego właśnie w zamian za kontrakty dla koncernu, który odpowiada za gigantyczny wyciek ropy w Zatoce Meksykańskiej. Tak zresztą, tuż po wypuszczeniu terrorysty, twierdziły libijskie władze.

- Jeśli macie wątpliwości w sprawie roli BP w wypuszczeniu więźnia, wasze śledztwo powinno skupić się wyłącznie na koncernie i poprzedniej brytyjskiej administracji - przekonuje Amerykanów Salmond. Al-Migrahiego wypuszczono za rządów Partii Pracy i Gordona Browna, jednak decyzja o jego zwolnieniu zapadła prawdopodobnie już w 2007 r., kiedy premierem był Tony Blair.

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • Dodaj komentarz
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    3 głosy

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':