Na mocy nowego prawa dzieci, które uczestniczą w demonstracjach poparcia dla kurdyjskiej partyzantki PKK, nie będą już sądzone jak terroryści. Będą się nimi zajmowały wyłącznie sądy dla nieletnich, a prawo antyterrorystyczne już ich nie będzie dotyczyć. Parlament skrócił też minimalne kary za udział w takich protestach - z półtora do pół roku więzienia.
Turcja, która od pięciu lat żmudnie negocjuje wejście do Unii, nie raz była besztana przez Brukselę za przetrzymywanie w więzieniach nieletnich. Według oficjalnych danych co najmniej 350 dzieci w wieku od 13 do 17 lat odsiaduje w więzieniach dla dorosłych wyroki za udział w prokurdyjskich demonstracjach, co jest traktowane jak terroryzm. Do takich manifestacji co rusz dochodzi na południowym wschodzie kraju, gdzie PKK - która przez
USA, UE i ONZ uważana jest za organizację terrorystyczną - cieszy się dużą sympatią.
Sądy zaczęły wsadzać dzieci do więzień w 2006 r., kiedy po zamieszkach w kurdyjskim Diyarbakir zmieniono prawo antyterrorystyczne, pozwalając skazywać nieletnich winnych wspierania PKK tak jak dorosłych. Jednak samo uchwalone wczoraj wyjęcie dzieci spod jurysdykcji sądów dla dorosłych nie wystarczy, władze muszą teraz uporać się z innym problemem. Według prawnika Canana Atabaya, który przedstawia sprawy Kurdów z Diyarbakir w UE i UNICEF, tylko 15 z 81 miast, będących stolicami prowincji, ma sądy dla nieletnich.
Turecka armia od ponad ćwierć wieku walczy z partyzantami PKK, domagającymi się zwiększenia kurdyjskiej autonomii. Szacuje się, że walkach zginęło przez ten czas ponad 40 tys. ludzi.