http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Niemiecki kardynał tuszował pedofilię

bart
2010-07-21, ostatnia aktualizacja 2010-07-20 18:02

Kardynał Robert Zollitsch, arcybiskup Fryburga i przewodniczący niemieckiego episkopatu, tuszował przypadki pedofilii w swojej diecezji - oskarżają dziennikarze. Duchowny broni się , że chciał tylko ograniczyć szkody

Abp Zollitsch
Fot. ALEX GRIMM Reuters
Abp Zollitsch
SERWISY
Oskarżenia wobec kardynała sformułował przedwczoraj magazyn śledczy telewizji SWR. Na początku lat 90., gdy Zollitsch odpowiadał we fryburskiej diecezji za sprawy personalne, miał dowiedzieć się o gwałtach na ministrantach, których dopuszczał się proboszcz w Oberharmersbach, 2,5-tysięcznym miasteczku w Schwarzwaldzie. Proceder miał trwać ponad 20 lat, mimo to Zollitsch nie powiadomił prokuratury. Proboszcza wysłał na emeryturę ze względu na stan zdrowia.

Sprawę nagłośniono w marcu, gdy w niemieckim Kościele wybuchł potężny skandal pedofilski. Okazało się wówczas, że do molestowania dzieci dochodziło w kilkudziesięciu parafiach, kościelnych szkołach i zakładach opieki. Jednak sprawę Oberharmersbach kuria we Fryburgu wówczas zignorowała. Owszem - twierdzili współpracownicy kardynała - były jakieś plotki, ale nie zgłosiły się ofiary, a ksiądz wszystkiemu zaprzeczał.

Teraz dziennikarze śledczy udowodnili, że kardynał mijał się z prawdą. Okazało się, że 20 lat temu otrzymał alarmujący list od matki, której dzieci gwałcił proboszcz. O procederze doniósł mu też jeden z księży, którego siostrzeniec też padł ofiarą księdza. W sumie wykryto 20 przypadków zgwałconych dzieci. Zollitsch mimo to postanowił wyciszyć sprawę. Teraz tłumaczy, że nie chciał zemsty na księdzu ani zamętu w parafii. Tym bardziej że proboszcz był schorowany, a jego przełożeni obawiali się, że może targnąć się na własne życie (do czego w końcu w 1995 r. doszło).

- Popełniłem błąd, powinienem był poinformować prokuraturę - mówi kardynał. Odrzuca jednak zarzut, że tuszował przypadki pedofilii. - To kampania oszczerstw przeciwko arcybiskupowi. W Oberharmersbach niczego nie tuszowano, próbowano jedynie ograniczyć szkody i powstrzymać pedofilski proceder - oświadczył jego rzecznik.

Cała sprawa jest dla duchownego bardzo niewygodna. Kardynał wielokrotnie zapewniał, że Kościół rozliczy się z przypadków pedofilii i oczyści z duchownych, którzy molestowali dzieci, oraz z tych, którzy ich kryli. Jak ma to jednak robić, skoro stawia mu się takie zarzuty?

W podobnej sytuacji znalazła się już ewangelicki biskup Hamburga i Lubeki Maria Jepsen, także oskarżana przez prasę o tuszowanie pedofilii w diecezji. W piątek ustąpiła ze stanowiska. Kardynał Zollitsch o rezygnacji jednak nie myśli. - Nauczyliśmy się sporo. Wiemy już, jak należy postępować - mówi.

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 3 komentarze
  • Drukuj
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    5 głosów

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':