http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Syria przeciwko chuście

Marta Urzędowska
2010-07-21, ostatnia aktualizacja 2010-07-20 17:02

Muzułmanki zasłaniające twarz nie będą miały wstępu na uczelnie wyższe - zdecydował syryjski rząd. Coraz częściej świeckie władze na Bliskim Wschodzie, walcząc z chustą, próbują zapobiec religijnemu radykalizmowi

Muzułmanka w nikabie
Fot. FRED ERNST AP
Muzułmanka w nikabie
Decyzję o zakazie studiowania z zasłoniętą twarzą ogłosił syryjski minister wyższej edukacji Gijat Barakat - Nikab (chusta zasłaniająca twarz) jest niezgodny z tradycjami i akademickimi wartościami kraju - przekonywał. Twierdzi, że rozporządzenie jest następstwem licznych próśb ze strony studentów i ich rodziców. Od kilku miesięcy ministerstwo dyskretnie usuwało też ze szkół publicznych zasłaniające twarz nauczycielki.

Zakaz dotyczy nielicznej mniejszości, bo choć na ulicach Damaszku rzeczywiście widać coraz więcej kobiet zakrywających włosy, jednak liczba tych, które zasłaniają twarz, jest ciągle bardzo mała.

Nikaby to sól w oku nie tylko syryjskich władz. W styczniu egipski sąd administracyjny potwierdził, że studentkom nie wolno zasłaniać twarzy w czasie egzaminów. Kilka miesięcy wcześniej szejk Said Muhammad Tantawi, szef kairskiego uniwersytetu Al-Azhar i jeden z największych autorytetów świata islamu, wizytując szkołę, zbeształ uczennicę za zasłanianie twarzy. - Nie wiesz, że nikab nie ma nic wspólnego z islamem? - pytał. Niedługo potem zabronił zasłaniać twarz uczennicom i studentkom w szkołach i uczelniach powiązanych z Al-Azharem, a rząd natychmiast przyklasnął temu pomysłowi.

Awantura przetoczyła się też przez Turcję, choć tu dotyczyła zasłon włosów, a nie twarzy. W 2008 r. rządząca partia AKP o islamistycznych korzeniach doprowadziła do zmiany konstytucji, uchylając zakaz wchodzenia na uniwersytety w chuście.

Chociaż świeckie rządy Egiptu czy Syrii tłumaczą się względami bezpieczeństwa, walka z zasłoną to próba ograniczenia rosnącej radykalizacji społeczeństwa. Władzom nie w smak jest rosnąca popularność sił konserwatywnych, jak choćby Braci Muzułmanów, którzy w Egipcie stanowią główną opozycję w stosunku do rządu.

Jednak takie zakazy mają znaczenie czysto symboliczne, bo poza krajami Zatoki Perskiej nikaby stanowią wielką rzadkość na Bliskim Wschodzie. Większość tamtejszych muzułmanek zasłania tylko włosy, choć ich liczba rzeczywiście rośnie z roku na rok.

Zwykle jest to świadomy wybór młodych wykształconych muzułmanek, a nie - jak wyobrażają sobie mieszkańcy Zachodu - wyraz zniewolenia. Spacer po ulicach i kawiarniach Kairu czy Damaszku nie pozostawia wątpliwości, że chusta ma dziś niewiele wspólnego ze skromnością: szpilki, obcisła bluzka, a na głowie chusta idealnie dopasowana do stroju i często wyzywającego makijażu...

Islam nie nakazuje zasłaniania przez muzułmankę twarzy czy włosów. "Powiedz wiernym kobietom, aby spuściły wzrok i strzegły swej czystości; niech nie pokazują ozdób" - mówi Koran. Reszta to efekt interpretacji jego tekstu.



















Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 7 komentarzy
  • Drukuj
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    9 głosów

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':