http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Zmarnowana grunwaldzka okazja

Jacek Pawlicki
2010-07-20, ostatnia aktualizacja 2010-07-19 22:11

Kilkanaście kilometrów od pola bitwy pod Grunwaldem do późnych lat 40. stał niemiecki pomnik bitwy pod Tannenbergiem. Pod koniec sierpnia 1914 r. wojska generała Ludendorffa pobiły tam znacznie liczniejsze wojska rosyjskie pod dowództwem generała Samsonowa.

Jacek Pawlicki
fot. AG
Jacek Pawlicki
W niemieckiej historiografii bitwa ta urosła do rangi symbolu - odwetu żywiołu germańskiego nad Słowiańszczyzną za Grunwald, nazywany przez Niemców pierwszą bitwą tannenberską.

Monumentalny pomnik - osiem granitowych wież połączonych murem - odsłonięto 18 września 1927 r. za sporą wówczas sumę ćwierć miliona marek, wokół sadząc 1,5 tys. dużych dębów.

W latach 30. pomnik będący skrzyżowaniem idei monolitów z angielskiego Stonehenge z zamkiem krzyżackim przechwyciła propaganda nazistowska. Z miejsca sławy oręża niemieckiego monument został wykreowany na symbol wielkości niemieckiego narodu. W latach 30. w jednej z wież Tannenberg Denkmal spoczęło ciało narodowego bohatera - feldmarszałka Hindenburga. Wówczas pomnik stał się miejscem patriotycznych pielgrzymek i zlotów młodzieży.

W odróżnieniu od 600-letniej rocznicy bitwy pod Grunwaldem, na której to imprezie mieszkańcy okolicznych miasteczek i wsi specjalnie nie skorzystali, ówczesny Hohenstein (Olsztynek) bardzo wiele niemieckiej megalomanii zawdzięcza. Nazistowskie władze dbały bowiem nie tylko o narodowego ducha, ale i o infrastrukturę.

Dzięki pomnikowi miasto zyskało nowoczesną obwodnicę, dworzec kolejowy, większość ulic pokryto nową nawierzchnią i zakończyły się prace kanalizacyjne. Bogumił Kuźniewski z Towarzystwa Przyjaciół Olsztynka i autor tekstów o pomniku Tannenberg Denkmal pisze: "Niemcy zmodernizowali zaopatrzenie miasta w wodę i energię elektryczną. W pobliżu jeziora Jemiołowo zbudowano młodzieżowy dom wycieczkowy na 160 miejsc, jeden z największych i najpiękniejszych w Prusach Wschodnich".

Tannenberg Denkmal zakończył żywot w sposób mało spektakularny - został rozebrany kamień po kamieniu. Jego agonia trwała od początku 1945 r., kiedy to jedną z wież wysadzili wycofujący się Niemcy. Granit z pomnika posłużył do budowy niejednego domu w okolicy, a także m.in. Pałacu Kultury i Nauki w Warszawie.

Infrastruktura, choć nadgryziona zębem czasu, przetrwała za to do dzisiaj. Szkoda, że władze centralne i lokalne nie wykorzystały okazji, jaką było 600-lecie bitwy pod Grunwaldem, choćby do pchnięcia do przodu budowy obwodnicy Olsztynka czy poszerzenia lokalnych dróg kompletnie w czasie weekendu zatkanych.

Poza nowym budynkiem grunwaldzkiego muzeum na polu bitwy i kilku dni wzmożonego ruchu i handlu lokalna społeczność zyskała niewiele. Pod tym względem Grunwald to zmarnowana okazja.

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 13 komentarzy
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    6 głosów

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':