Uczestnicy nieśli transparent z najważniejszym postulatem polskich gejów i lesbijek: "Żądamy ustawy o związkach partnerskich". Mnóstwo osób oglądało paradę z boku - cieszyły się, machały z okien. Ale na początku grupa ok. 100 młodych ludzi, z których część wcześniej szła w Marszu Grunwaldzkim ONR, Młodzieży Wszechpolskiej i NOP, próbowała powstrzymać wymarsz. W stronę EuroPride poleciały jajka i butelki. Policja zatrzymała dziewięć osób. Na trasie parady było jeszcze kilka niewielkich pikiet jej przeciwników. Niektórzy stali z krzyżami.
W geście solidarności z polskimi lesbijkami i gejami na EuroPride stawili się politycy europejscy: Nick Herbert, sekretarz stanu w brytyjskim Home Office, Ulrike Lunacek, austriacka eurodeputowana, twórczyni grupy LGBT w Parlamencie Europejskim, Volker Beck, deputowany Bundestagu. - Jestem z Partii Konserwatywnej, jestem w brytyjskim rządzie i jestem otwartym gejem - mówił Herbert.
Źródło: Gazeta Wyborcza