http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Rosja medialnie miażdży Łukaszenkę

Andrzej Poczobut, Grodno
2010-07-18, ostatnia aktualizacja 2010-07-18 15:07

Rosyjska telewizja NTV oskarżyła białoruskiego prezydenta Aleksandra Łukaszenkę o zabójstwa politycznych przeciwników oraz o korupcję. Białoruska opozycja żąda, by prokuratura sprawdziła zasadność tych oskarżeń.

Aleksander Łukaszenka
Fot. IVAN SEKRETAREV ASSOCIATED PRESS
Aleksander Łukaszenka
W piątek wieczorem rosyjska telewizja NTV, której właścicielem jest Gazprom, pokazała film "Chrześny baćka 2". Był to drugi odcinek filmu dokumentalnego poświęconego Aleksandrowi Łukaszence, którego pierwszą część Rosjanie wyemitowali 4 lipca.

Białoruski lider został w nim ponownie oskarżony o współodpowiedzialność za porwania i morderstwa pod koniec lat 90. opozycyjnych polityków i niezależnych dziennikarzy, a także o korupcję, a nawet sympatię do Adolfa Hitlera.

Według autorów filmu majątek rodziny Łukaszenki jest szacowany na 12 mld dol. i powstał dzięki czerpaniu korzyści z handlu bronią oraz reeksportu rosyjskich surowców energetycznych. Film kończy się słowami: "Adolf Hitler też do czasu miał duże społeczne poparcie, jednak wszyscy pamiętają, czym się to wszystko skończyło".

- Film jest adresowany przede wszystkim do rosyjskiej opinii publicznej i ma uzasadnić bardziej pragmatyczną i bardziej zdecydowaną politykę wobec Białorusi, którą będzie teraz prowadził Kreml - mówi "Gazecie" rosyjski politolog Andrzej Suzdalcew.

Rzeczywiście - Białorusini filmu nie obejrzeli, choć telewizja NTV jest obecna także na Białorusi. W tym kraju NTV nadawała bowiem w piątek wieczorem nie film o Łukaszence, lecz film fabularny. Jednak białoruscy politycy nie mają wątpliwości, że emisja w kontrolowanych przez Kreml mediach ostrych materiałów o Łukaszence to świadectwo zmiany kursu politycznego wobec Białorusi.

- To jest znak, że Rosja w zbliżających się wyborach prezydenckich nie będzie popierała Łukaszenki - oświadczył lider opozycyjnej partii BNF Alaksiej Janukiewicz.

Białoruska opozycja domaga się, by zasadność zarzutów rosyjskiej telewizji pod adresem Łukaszenki została zbadana przez białoruską prokuraturę.

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 2 komentarze
  • Drukuj
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    2 głosy

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':