Redakcja się podzieliła. Jedni, kiedy przeczytali pytania, uznali, że są poniżej pasa, kompromitują nas, a może nawet poniżają lesbijki i gejów. Inni argumentowali, że warto pytać, żeby się lepiej poznać. I może to służyć wyłącznie dobremu.
Postanowiliśmy więc sprawdzić u współzałożyciela Kampanii Przeciw Homofobii Roberta Biedronia, czy taka ankieta ma sens. - Jak najbardziej - odparł. - Pytania nas nie oburzają, konsultowałem to z koleżeństwem w Kampanii Przeciw Homofobii i uważamy, że jeśli jest zapotrzebowanie na wiedzę, to my ją chętnie dostarczymy.
Poprosiliśmy Lidię Ostałowską, żeby zadała pytania kolegów.
RedakcjaOdpowiadali:
Agnieszka Weseli/Furja - historyczka seksualności, działa dla odmiany w życiu i w sztuce, obecnie współtwórczyni Inicjatywy POMADA,
Jan Świerszcz - psycholog społeczny pracujący z osobami LGBT (skrót oznaczający lesbijki, gejów, bi- i transseksualistów),
Anna Zawadzka/Anka Zet - wydawczyni, działaczka LGBT,
Robert Biedroń, działacz gejowski, autor książki "Tęczowy elementarz, czyli (prawie) wszystko, co chcielibyście wiedzieć o gejach i lesbijkach".
***
W literaturze gejowskiej występuje słowo "przeginać się, przegięty". Co to znaczy?Robert Biedroń: - Popatrz na mnie i masz odpowiedź (śmiech).
Jan Świerszcz: - "Przegięty" zachowuje się w sposób widocznie przerysowany, egzaltowany. Geje czasem dla zabawy modulują głos lub ruchy, aby prześmiać stereotyp kobiecego homoseksualisty i zademonstrować, że męskość i kobiecość są odgrywane.
Robert Biedroń: - Oznaką przegięcia może być "złamany nadgarstek", czyli opuszczanie dłoni, "czajnik" - opieranie dłoni na biodrach, zakładanie nogi na nogę, poruszanie się i wysławianie ze szczególną gracją. "Przeginanie się" jest integralną częścią naszej gejowskiej kultury. Ale nie wszystkich to podnieca, więc w erotycznych anonsach szukają "męskiego, nieprzegiętego, spoza środowiska, niebudzącego skojarzeń spoko kolesia", a nie "przegiętej cioty".
Anna Zawadzka: - Pojęcie "przegięty" wiąże się z lękiem przed zburzeniem układu społecznego, w którym mężczyźni reprezentowali władzę, siłę, budzili posłuch, a kobiety przyjmowały rolę wdzięczących się, uśmiechniętych istotek zasłuchanych w ich mądrość. Wystarczyło, by na horyzoncie pojawili się mężczyźni nieprzystający do takiego modelu, a już otrzymali etykietkę "przegiętych" bliską w znaczeniu "trzpiotkom", "kobietkom".
Agnieszka Weseli: - "Przegięty " to nie transwestyta. Nie musi też być pasywny seksualnie, a w życiu codziennym niekoniecznie przyjmuje "kobiecą rolę". Uwaga: kiedy używam określeń "kobieta" i "mężczyzna", mam na myśli osoby, które w polskim społeczeństwie funkcjonują w tych rolach. Rzadziej z wyboru, częściej dlatego, że zostały w nich obsadzone w chwili urodzenia.
Czym się różni homo od transwestyty?Anna Zawadzka: - Tym samym, co bocian od czapli. Dużo podobieństw, wiele różnic.
Jan Świerszcz: - Transwestytyzm, czyli chęć przebierania się w stroje przeciwnej płci, występuje całkowicie niezależnie od orientacji seksualnej. Większość transwestytów to heteroseksualni mężczyźni.
Robert Biedroń: - Wśród polskich drag queen jest transwestyta, który ma żonę i dzieci. Wzdychamy do niego, bo taki śliczny, ale "przekabacić go" na gejostwo jeszcze nam się nie udało.
Agnieszka Weseli: - Wszystkim: nie mają ani jednej wspólnej litery. Mam nadzieję, że treść i forma pytań są jedynie dziennikarską prowokacją. Jeśli nie, moje odpowiedzi będą zdecydowanie niewystarczające. Więc polecam wciąż aktualną broszurę "Fakty przeciwko mitom" dostępną na stronie
www.porozumienie.lesbijek.org, oraz informacje o zjawisku transpłciowości na stronie
www.transfuzja.org.
A dlaczego jedni faceci homo przebierają się za kobiety, a inni nie?Anna Zawadzka: - Bo może jedni lubią chodzić w szpilkach, a inni na płaskim obcasie.
Agnieszka Weseli: - Nie tylko mężczyźni homoseksualni przebierają się za kobiety, podobnie jak nie tylko kobiety homoseksualne przebierają się za mężczyzn. Crossdressing i transwestytyzm mają różne motywacje: niekiedy pomagają funkcjonować w roli społecznej, którą dana osoba uważa za najlepszą dla siebie, czasem służą satysfakcji seksualnej, bywają też sposobem na podważenie norm i konwencji ograniczających społeczne funkcjonowanie mężczyzn i kobiet.