http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Rosyjski Wielki Brat oceni zachowanie obywateli

Wacław Radziwinowicz, Moskwa
2010-07-17, ostatnia aktualizacja 2010-07-18 11:39

Federalna Służba Bezpieczeństwa będzie mogła ostrzegać obywateli i organizacje, że prowadzą potencjalnie niebezpieczną działalność. A ostrzeżony ma "obowiązek" zmienić swoje zachowanie.

Takie poprawki do ustawy o FSB przyjęła wczoraj Duma wbrew protestom opinii publicznej. Największe kontrowersje budził właśnie zapis o ostrzeganiu obywateli i organizacji, które "stwarzają warunki lub tworzą przyczyny do popełnienia przestępstwa".

Co się jednak stanie, jeśli nie zmienią one swojego zachowania, nie wiadomo. Z projektu ustawy zostały bowiem wykreślone zapisy przewidujące za zignorowanie ostrzeżenia grzywnę w wysokości od 500 do 50 tys. rubli (od 50 zł do 5 tys. zł) lub 15 dni aresztu.

Projekt ustawy wywołał protesty obrońców praw człowieka, mediów, opozycji.

Ostro skrytykował go federalny rzecznik praw człowieka, a więc urzędnik państwowy w randze ministra. Jego zdaniem nowe uprawnienia dla tajnej policji to "potwór w stylu Ławrentija Berii", czyli "krwawego szefa NKWD z przełomu lat 30. i 40.".

W proteście przeciwko ustawie grupa Wojna, urządzających skandaliczne happeningi artystów, wymalowała 53-metrowy męski członek na podnoszonym moście w Sankt Petersburgu, tuż pod oknami miejscowej centrali FSB.

Nowe przepisy wejdą w życie, jeśli zatwierdzi je Rada Federacji i podpisze prezydent. Będzie to formalność, choć obrońcy praw człowieka już dawno zaapelowali do Dmitrija Miedwiediewa, aby zawetował nowe prawo. Prezydent przyznał w czwartek, że to on stał za wprowadzeniem poprawek do ustawy o FSB.

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 4 komentarze
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    0 głosów

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':