http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

"Erupcja niebywałej frustracji i nienawiści". Komentarze po słowach Kaczyńskiego

dejot
2010-07-16, ostatnia aktualizacja 2010-07-16 15:21

- To są jakieś majaczenia w najbliższym stopniu nieczytelne, niezrozumiałe - mówi Stefan Niesiołowski o dzisiejszych wypowiedziach prezesa PiS. - Kto dał mu prawo bycia najwyższym sędzią? - pyta Ryszard Kalisz

Prezes PiS Jarosław Kaczyński zadeklarował w czwartek, że zajmowanie się sprawą katastrofy smoleńskiej to dla niego "moralny obowiązek". Według niego zachowanie polskiego rządu w tej kwestii jest "w najwyższym stopniu dziwne". Zdaniem Kaczyńskiego ludzie odpowiedzialni za tą tragedię "powinni zejść ze sceny politycznej".

"Kaczyński żyje w świecie urojonym"

- To są jakieś majaczenia w najbliższym stopniu nieczytelne, niezrozumiałe. Nie potrafi pan Kaczyński uzasadnić na czym polega odpowiedzialność PO, o co mu konkretnie chodzi - ocenił słowa prezesa PiS Stefan Niesiołowski z PO. - Czy jest sens frustracjami i urojeniami coraz bardziej mętnymi pana Kaczyńskiego się w ogóle zajmować? - pytał.

Zdaniem wicemarszałka Sejmu to "erupcja niebywałej zupełnie frustracji i nienawiści polityka, który przegrał wybory". - Teraz to do niego dotarło, bo jakiś czas po wyborach udawał, że je wygrał - wyjaśnia Niesiołowski.

I dodaje: - Coraz bardziej zacieśnia się krąg podejrzeń, coraz więcej podejrzeń koncentruje się niestety wokół Lecha Kaczyńskiego. Te fragmenty stopniowo odczytywanych taśm wyglądają bardzo, bardzo nieprzyjemnie dla niego.

Senator PO Łukasz Abgarowicz uważa, że dzisiejszymi deklaracjami Kaczyński chce wywołać "totalną wojnę". Jego zdaniem Kaczyński po tragedii smoleńskiej "żyje w świecie urojonym". - To natura proroka, a nie polityka - powiedział Abgarowicz.

- Pana Kaczyńskiego zrobiło mi się bardzo żal - powiedziała Katarzyna Piekarska z SLD. Jej zdanie choć Jarosław Kaczyński w wyniku tragedii smoleńskiej ucierpiał w sposób szczególny, to należy zadać pytanie "czy ma moralne prawo szukania sprawców katastrofy w taki sposób i wciągania w to połowy narodu". - To jest prowadzenie polityki w stronę, w którą nie chcielibyśmy iść - oceniła.

Zdaniem Piekarskiej prezes PiS powinien pomyśleć o czasowym wycofaniu się z polityki. - On wciąga w tą swoją tragedię osobistą połowę narodu. Myślę, że pora powiedzieć, że pan Kaczyński powinien przestać epatować swoimi emocjami. Myślę, że na jakiś czas powinien być może wycofać się z polityki i w spokoju wrócić do stanu, który jest do przyjęcia. Bo to co on opowiada przekroczyło to taką cienką, czerwoną linię, która jest dopuszczalna w polityce.

"Kto dał mu prawo bycia najwyższym sędzią?"

Jarosław Kaczyński odniósł się też do zamieszania wokół krzyża stojącego pod Pałacem Prezydenckim. Powiedział, że krzyż, który upamiętnia ofiary katastrofy smoleńskiej można usunąć dopiero wówczas, gdy stanie tam pomnik tych ofiar. Lider PiS powiedział na konferencji prasowej, że ten kto uważa inaczej, popełnia "ciężkie moralne nadużycie".

- Trudno reagować na takie słowa - mówi posłanka PO Małgorzata Kidawa-Błońska. - Poziom agresji i niezrozumienia jest bardzo duży. Żyjemy w państwie, w którym nie może być tak, że ktoś stawiając krzyż obstawia miejsce, które zabiera ze społeczności całego miasta.

- Źle się dzieje, jeżeli krzyż jest wykorzystywany w politycznej walce - skomentował marszałek Sejmu Grzegorz Schetyna. Według niego, jeżeli ktoś to robi, to "ciężko grzeszy". - Musimy wszyscy zrobić wszystko, by takie zachowania po prostu napiętnować, nie pozwalać na wykorzystywanie krzyża dla politycznej walki, politycznego interesu - mówił Schetyna.

W jego opinii PiS od kilku dni uprawia "politykę agresywnego języka, wskazywania winnych i szukania politycznego wroga". - PiS wraca do języka sprzed 10 kwietnia, nie wyciągając wniosków ani z tej katastrofy, ani z tego, że wszyscy mówiliśmy przez miesiące, że polska polityka i polskie życie publiczne powinno być lepsze - ocenił marszałek Sejmu.

- Kto dał mu prawo bycia najwyższym sędzią? - pyta Ryszard Kalisz z SLD. - Uzurpuje sobie prawa do bycia najwyższym autorytetem w każdej dziedzinie. Jeśli Komorowski usunie krzyż, będzie dobrym, odpowiedzialnym prezydentem. Pałac Prezydencki jest budynkiem państwowym, należy do wszystkich obywateli, niezależnie od wyznania.

Kalisz dodał, że choć w Smoleńsku zginęli także ludzie jemy bliscy, to on "nie pomawia ludzi". - A Jarosław Kaczyński, tak. On już dzisiaj mówi: "ja wszystko wiem!" Nie jestem psychologiem. Nie wiem, po co on to robi. Dlaczego ktoś chce bez podstaw merytorycznych forsować jedną wersję przebiegu katastrofy.

Zdaniem Kalisza swoim postępowaniem Kaczyński dzieli Polaków.

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 79 komentarzy
  • Drukuj
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    3 głosy

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':